Kilka możliwości Wyspy. O percepcji wrocławskiej Wyspy Słodowej.

Wstęp

Wyspa Słodowa to obszar umiejscowiony w centrum Wrocławia, arena plenerowych koncertów i spotkań, dla wrocławian miejsce wypoczynkowe i rekreacyjne. Tę ostatnią cechę podkreślają choćby znaki przy trawnikach z rysunkiem postaci leżących na trawie. Jeśli chodzi o formalne sformułowanie przeznaczenia Wyspy Słodowej, Radzie Miejskiej zależy, według miejskich dokumentów i planów zagospodarowania, na podniesieniu prestiżu Wyspy; zachowaniu dotychczasowych widoków, jakie można z niej podziwiać; poprawieniu infrastruktury (ławki, ścieżki). Przedstawiciele miasta nie sugerują jednak wyraźnie, jakie jest pierwszoplanowe przeznaczenie Wyspy, do jakich grup jej oferta jest adresowana, jakie Wyspa ma mieć główne funkcje.

W swojej pracy zbadałem, jaka jest percepcja Wyspy Słodowej w oczach odwiedzających ją osób i wybranych mieszkańców kamienicy na Wyspie Słodowej oraz jakie funkcje pełni śródmiejska wysepka, a jakie mogłaby pełnić. Jako percepcję Wyspy Słodowej rozumiem jej postrzeganie przez 'bywalców-gości' (tym terminem określam wszystkie osoby spędzające czas dłużej lub krócej oraz częściej lub rzadziej na Wyspie Słodowej – przyp. aut.) oraz mieszkańców w kategoriach stworzonych w oparciu o zestawy cech, przy których określeniu użyteczne były dla mnie koncepcje typów ładów przestrzennych. Kolejnymi spośród szczegółowych kryteriów, jakie dobrałem do badania percepcji Wyspy, jest kryterium zagęszczenia osób na Wyspie Słodowej. Miejsce to jest, na wiosnę i w lecie, odwiedzane przez wielu 'bywalców-gości'. Wydało mi się za zasadne ustalić, czy Wyspa osiągnęła już swoją maksymalną przepustowość, czy subiektywnie jest uznawana za przeludnioną oraz jaki stosunek mają do siebie nawzajem osoby spędzające na niej czas.

Niniejszy artykuł jest częścią i swego rodzaju skrótem mojej pracy licencjackiej „Możliwości Wyspy. Socjologiczna analiza percepcji Wyspy Słodowej i charakterystyki jej odwiedzających” napisanej w Instytucie Socjologii UWr. Z uwagi na ograniczenia objętościowe, nie opisuję w nim wielu aspektów i zjawisk, jakie przebadałem. Wśród nich, wymieniając pokrótce, nie starczyło miejsca na: okoliczności i powody wizyt na Wyspie Słodowej, zalety i wady; konflikt interesów na linii mieszkańcy – 'bywalcy-goście'; rola złomiarzy i służb mundurowych; kwestia alkoholu na Wyspie (patologie, dewiacje, 'ciche przyzwolenie'); prestiż Wyspy Słodowej; funkcje potencjalne i niespełniane oraz władze miasta a Wyspa Słodowa. Mam głęboką nadzieję, że selekcja materiału była właściwa i zachęci ona do ewentualnego zapoznania się przez czytelnika z całością pracy. Mam też nadzieję, że moje badania pozwoliły określić niezwykły charakter popularnego wrocławskiego miejsca, jakim jest Wyspa Słodowa.

1. Krótki wstęp teoretyczny.

Choć podczas tworzenia narzędzi oraz opracowywania wyników pracowałem w oparciu o wiele różnorodnych źródeł, przytoczę tylko definicje najważniejsze dla wybranego fragmentu badań.

Przydatną kategorią w mojej analizie było przyswajanie przestrzeni. Jest to „tyle, co krótsze lub dłuższe umiejscowienie się na jakimś terenie, uznanie go w mniejszym lub większym stopniu za własny, oczywiście niekoniecznie w sensie prawnym, ale w znaczeniu indywidualnego lub grupowego użytkowania” (Jałowiecki, Szczepański 2006: 351). Z przyswajaniem mamy do czynienia np. podczas wprowadzania się do nowego pokoju, kiedy jednostka aranżuje go na swój sposób, by lepiej się w nim zadomowić, ale i w lesie czy na plaży, kiedy dane miejsce oswaja się i traktuje się przez krótszy lub dłuższy czas jak własne. Przyswajanie Wyspy Słodowej przez turystów według Jałowieckiego i Szczepańskiego nie istniałoby, z uwagi na to, że turyści nie są w stanie odczytywać i przyswajać przestrzeni obcej sobie w taki sposób, w jaki robią to mieszkańcy. 'Bywalcy-goście' nie są jednak turystami, a raczej kimś zbliżonym do mieszkańców, grupą przebywającą na Wyspie Słodowej zwykle nieprzypadkowo. Przyswajanie Wyspy Słodowej to ciekawy aspekt, bowiem nawet, jeśli niektóre jednostki mieszkają w pobliżu Wyspy, to wątpliwe wydaje się, by czuły w pełni, że tak publiczna przestrzeń jest „ich własną”. Zarówno grupa 'bywalców-gości', jak i mieszkańców przyswajają Wyspę Słodową w różny sposób.

Na stopień przyswajania danego obszaru wpływają, za Jałowieckim i Szczepańskim, bezpieczeństwo, swoboda zachowań, wygoda oraz ład (Jałowiecki, Szczepański 2006: 355). Zbadałem więc subiektywne poczucie bezpieczeństwa na Wyspie Słodowej (być może mieszkańcy nie czują się bezpiecznie, może są też osoby, które odwiedzają Wyspę jako 'bywalcy-goście', ale i tak nie czują się na niej bezpiecznie), stopień swobody zachowań (w tym wypadku mamy do czynienia z miejscem publicznym, co z góry zakłada pewne ograniczenia w swobodzie zachowań), wygodę (ławki, możliwość zaspokojenia potrzeb związanych z wypoczynkiem) i ładu w oczach respondentów.

Co do wspomnianego ładu, Jałowiecki i Szczepański wprowadzają użyteczne rozróżnienie jego rodzajów w przestrzeni miejskiej. Według nich można odróżnić ład organizacyjny związany z typowo urbanistycznymi planami i swego rodzaju funkcjonalnym ujęciem przestrzeni, od ładu organicznego, kreowanego przez samych mieszkańców (czy np. bywalców, w moim przypadku) oraz opartego na stereotypach, przekonaniach, modelach, percepcjach (Jałowiecki, Szczepański 2006: 379). Przydatne mogą okazać się podkategorie tego drugiego ładu: urbanistyczno-architektoniczna, funkcjonalna, estetyczna, psychospołeczna i ekologiczna (Jałowiecki, Szczepański 2006: 374-377).

Ład urbanistyczno-architektoniczny związany jest z kompozycyjną zwartością, usytuowaniem poszczególnych części danego miejsca, terenów zielonych, rozplanowania przestrzennego. Wyspę Słodową można pod tym kątem zanalizować dość dobrze, sama jest zresztą planowym terenem zielonym. Ład funkcjonalny wiąże się z walorami czysto użytkowymi danego miejsca, jak infrastruktura, sklepy, kawiarnie, kluby. Na samej Wyspie Słodowej takie obiekty nie funkcjonują, jednak umiejscowienie w ścisłym centrum miasta pozwala na ocenę w tym ujęciu. Ład estetyczny jest subiektywnie postrzeganą urodą miasta, zawiera w sobie barwy, schludność przestrzeni, ale także jej części składowe jak szyldy, reklamy, elementy informacyjne. Bez wątpienia Wyspa daje się poddać takiej analizie. Z ładem psychospołecznym mamy do czynienia w wypadku analizowania sieci stosunków społecznych, wzajemnych nastawień ludzi do siebie, ewentualnie konfliktów i patologii. Ostatnim typem ładu jest ład ekologiczny, który odnosi się do wartości środowiska naturalnego występującego na danym obszarze. Wiąże się to z subiektywną przyjemnością z obcowania z naturą, kwestiami zdrowotnymi etc. Również ten ład wydaje się szczególnie istotny w analizie Wyspy Słodowej, gdyż jest ona, jak już wspominałem, terenem zielonym. Konstruktywne wydawało się zbadanie, jak wśród badanej grupy (lub grup) kształtuje się wizerunek i percepcja Wyspy Słodowej w oparciu o kryteria ładu oraz jakie rodzaje ładu i ich części składowe są dla nich najważniejsze.

1.2 Metodologia badań. Charakterystyka i dobór próby.

Dobór próby był celowy. Posiłkując się koncepcjami teoretycznymi, w tym pojęciami przestrzeni znaczącej czy miejsca magicznego, założyłem, że istnieje pewna grupa wrocławian, którzy są z Wyspą Słodową w pewnym sensie związani i dla których znaczy ona więcej niż pozostałe miejsca w przestrzeni publicznej miasta. Byłem zainteresowany przeprowadzaniem wywiadów z osobami, które chociaż raz przebywały na Wyspie Słodowej co najmniej kilkadziesiąt minut (czyli: spędzały tam czas, a nie tylko przechodziły przez nią), co powinno umożliwić danemu respondentowi wyrobienie sobie opinii i percepcji Wyspy Słodowej. Szczególnie zależało mi na osobach, które na Wyspie Słodowej przebywają regularnie, a ich opinie są wskutek tego poparte większym doświadczeniem i mimowolnymi obserwacjami. Najwłaściwszym, moim zdaniem, posunięciem było więc przeprowadzanie badań na samej Wyspie Słodowej i zadanie pytania o częstotliwość odwiedzin na Wyspie, by mieć możliwość wykluczenia z analizowanej próby osób, które znalazły się na Wyspie Słodowej całkowicie przypadkowo. Trzon mojej próby stanowiły osoby, które spacerowały lub siedziały na Wyspie Słodowej. Podczas moich wstępnych, przeprowadzonych przed badaniami kwestionariuszowymi obserwacji, zauważyłem, że po południu i wieczorem (szczególnie zaś w weekendy) zbiera się na Wyspie Słodowej zdecydowanie więcej osób, niż w godzinach porannych i południowych. Dlatego też częściej moje badania przypadały właśnie na popołudnia i wieczory. Przed południem Wyspa Słodowa jest zdecydowanie mniej uczęszczana, a respondentów trudniej było przekonać do wzięcia udziału w badaniu. Większość z nich spacerowała sama lub z dziećmi czy psami, więc nie byli tak skorzy do poświęcenia ponad dwudziestu minut na badanie. We wspomnianych godzinach stosunkowo mało jest na Wyspie Słodowej osób, które spędzają czas siedząc na ławce lub na trawie (a takie okoliczności sprzyjają rozmowie kwestionariuszowej dużo bardziej niż spacerowanie). Udało mi się jednak przekonać kilka osób odwiedzających Wyspę w godzinach przedpołudniowych i wpłynęły one z pewnością na wyniki badań. Całościowa próba liczyła ostatecznie 83 osoby.

Oprócz wspomnianych 'bywalców-gości', przebadałem również mieszkańców Wyspy Słodowej. Udało mi się przeprowadzić 6 rozmów, niektóre bardzo obszerne. Liczba ta jest stosunkowo duża – szacuję, że w kamienicy mieszka (a raczej mieszkało, bo sytuacja dynamicznie zmieniła się podczas lata 2010 r.) około 20 osób. Początkowe próby przeprowadzania rozmów w kamienicy kończyły się fiaskiem – uprzedzeni do osób „z zewnątrz” mieszkańcy nie chcieli ze mną rozmawiać, wielu nie otwierało nawet drzwi. Przełom nastąpił pod koniec badań kwestionariuszowych, kiedy to potencjalnym badanym (w założeniu: 'bywalcem-gościem') okazała się mieszkanka kamienicy. Po rozmowie ze mną, zgodziła się skontaktować mnie ze swoimi sąsiadami i w ten sposób uzyskałem dostęp do wspomnianych 6 osób z kilku różnych gospodarstw domowych. Grupy osób pracujących w pobliżu Wyspy, funkcjonariuszy publicznych oraz złomiarzy nie zostały przeze mnie dogłębnie przebadane, głównie z powodu odmów udziału w badaniu. Z ostatnią grupą udało mi się odbyć kilka krótkich rozmów.

1.3 Metody i narzędzia badawcze. Napotkane trudności.

Starałem się, żeby badania były jak najbardziej rzetelne, a pogląd, jaki dają wyniki – jak najszerszy. Dlatego użyłem kilku metod badawczych:

Obserwacje potoczne – jeszcze pre-socjologiczne w moim przypadku obserwacje i zbieranie opinii o Wyspie Słodowej, prowadzone w pewnym sensie od wielu lat. Ponieważ uczęszczałem do liceum położonego w sąsiedztwie Wyspy Słodowej, a także mieszkałem w jej pobliżu, pewien pogląd (i sam pomysł na tematykę pracy) powstał w mojej świadomości jeszcze przed badaniami

Obserwacja (socjologiczna) - zanim przeprowadziłem badania kwestionariuszowe, obserwowałem Wyspę Słodową pod wieloma kątami: grup wiekowych tam przebywających; zagęszczenia o poszczególnych porach dniach i nocy; poziomu hałasu; form aktywności na Wyspie Słodowej; interakcji 'bywalców-gości' z innymi użytkownikami Wyspy Słodowej; roli złomiarzy; roli służb mundurowych etc. Obserwacje dotyczyły więc większości kwestii, o które pytałem respondentów. Robiłem z nich notatki, z których część wykorzystałem w toku pisania niniejszej pracy. Obserwacje prowadziłem również pomiędzy badaniami kwestionariuszowymi, jak i powtarzałem kilka razy w ciągu kilkumiesięcznych badań.

Wywiady kwestionariuszowe – trzonem mojej pracy były badania kwestionariuszowe (kwestionariusz załączam na końcu niniejszej pracy). Były one bardzo obszerne (ok. 50 pytań), a bardzo wiele pytań miało formę otwartą, co rozszerzało spektrum odpowiedzi. Wszystkie odpowiedzi zostały w toku dalszej pracy nad materiałem skategoryzowane oraz wykorzystane. Wyjątkiem były niektóre pytania metryczkowe; pytania dotyczące pór dnia i roku, w których respondenci przebywają na Wyspie oraz, częściowo, pytania korespondujące z koncepcją ładów Jałowieckiego i Szczepańskiego. W wypadku dwóch pierwszych grup, nie znalazłem interesujących lub istotnych korelacji, mogących być podstawą do socjologicznych wniosków. Ostatnią grupę omówiłem pobieżnie, z zamiarem poszerzenia wniosków w innej pracy.

Wywiady swobodne (z listą poszukiwanych informacji) – mała liczba mieszkańców oraz potencjalnie „ekspercki” charakter ich wypowiedzi sprawiły, że bezzasadne wydało mi się przeprowadzanie z nimi konwencjonalnych badań kwestionariuszowych i zamykanie ich wypowiedzi w dosyć sztywne (pomimo wielu pytań otwartych) ramy. Kwestionariusze posłużyły mi w tym wypadku jako swobodna lista poszukiwanych informacji podczas wywiadu swobodnego. Dzięki temu byłem w stanie zapytać o większość kwestii, o które pytałem 'bywalców-gości', równocześnie respondenci mogli dodawać swoje własne wnioski i opinie. Pominąłem zupełnie wszelkie oceny liczbowe i dyferencjały, miały bowiem one użytek tylko w postaci opracowań ilościowych, a nie – jak w tym wypadku – jakościowych.

2. Raport z badań.

Z uwagi na różnorodność metod badań, poszczególne zagadnienia są opracowane zarówno w formie ilościowej, jak i jakościowej (często jako uzupełnienia i egzemplifikacje do odpowiedzi opracowanych ilościowo). Co ciekawe, udało mi się wyodrębnić w toku opracowywania danych grupę tzw. 'stałych bywalców', osób najczęściej tam przebywających, która, jak się okazało, wyróżniała się odpowiedziami i deklaracjami na tle pozostałych respondentów.

2.1 Częstotliwość dłuższych wizyt na Wyspie Słodowej wśród badanych 'bywalców-gości'.

Przyjęty dobór próby i charakter badań (trwały kilka tygodni, kwestionariusze były przeprowadzane w losowych i różnorodnych porach dnia i dniach tygodnia, a respondenci rekrutowani losowo spośród osób przebywających w danym momencie na Wyspie Słodowej) nie premiował w żaden sposób respondentów, odwiedzających Wyspę częściej niż innych, dawał też pewien przybliżony pogląd na uniwersalne i powtarzalne proporcje osób przebywających na Wyspie, różnicowanych właśnie pod kątem częstotliwości ich odwiedzin. Przypatrzmy się tabeli:


Tabela 1. Jakbyś określił/a częstotliwość swoich dłuższych wizyt na Wyspie Słodowej?

Choć respondenci odwiedzający Wyspę Słodową sporadycznie, raz w miesiącu oraz kilka razy w miesiącu, to grupy niemal równoliczne, uwagę przykuwa grupa osób goszczących na Wyspie co najmniej raz w tygodniu – stanowią oni niemalże 40 %, dwukrotnie więcej niż respondenci z pozostałych grup. Potwierdza się zatem założona wcześniej hipoteza, o istnieniu grupy 'stałych bywalców' Wyspy Słodowej. Określenie takiej grupy wydaje się o tyle ważne, że dzięki temu możliwe będą analizy pewnych odpowiedzi w tabelach krzyżowych, porównując te udzielane przez 'stałych bywalców' z tymi udzielanymi przez innych gości Wyspy.

2.2 Wyspa Słodowa – główne skojarzenia.

Początkowa część mojego kwestionariusza dotyczącego Wyspy Słodowej miała sprawdzić, jakie są główne skojarzenia 'bywalców-gości' Wyspy z nią samą.

Tylko 35% opisów zawierało określenia o zabarwieniu pozytywnym, ale równocześnie jedynie w 2% odpowiedzi pojawiły się określenia negatywne. Reszta była neutralna.

43% osób zdecydowało się na konkretny opis położenia Wyspy Słodowej, uwarunkowań terenu, rozplanowania przestrzeni Wyspy i opis widoku, jaki jest z niej dostrzegalny. Wspominano o ładnym krajobrazie; położeniu nad rzeką; ławkach i miejscach do siedzenia. Padały określenia: „przyjemne miejsce nad Odrą”, „fosa, woda, miejsce do siedzenia”, „niewielki teren z ławką, trawą, schodkami” czy „duży zielony obszar otoczony wodą”, „dobre miejsce, jeśli chodzi o położenie, na imprezę, piknik czy spacer”. Trzeba jednak wiedzieć, że opisy te nie kończyły się na samym położeniu, a miały rozwinięcia w postaci opisów należących do innych kategorii.

Dla 41% w swobodnym opisie Wyspy wartą ujęcia kategorią była kwestia spożywania alkoholu i imprez. Chodzi tu zarówno o spożywanie jedynie piwa, jak i alkoholu w ogóle, pewnego przyzwolenia na takie zachowanie oraz jego popularności wśród odwiedzających. Wybrane cytaty opisów dotyczących tego problemu: „ciche miejsce, gdzie ludzie spotykają się na piwo”; „miejsce do picia piwa”; „miejsce do picia pod chmurką”; „miejsce, gdzie można napić się piwka na ławeczce”; „miejsce, w którym masa młodych ludzi spotyka się ze sobą i z alkoholem”; „dużo ludzi pijących i bawiących się”; „jedna wielka impreza”; „wyspa to picie w plenerze”; „kilka ławek, parę krzaków i sporo miejsca do picia”; „spokojnie można się napić”; „można pić tu bez konsekwencji”; „można tam legalnie pić alkohol”; „super miejscówa na biforek [picie alkoholu przed pójściem do klubu – przyp. autor] przed imprezą”; „enklawa dla pijących”; „jeśli chodzi o picie – wyjęta spod prawa”; „pije tam połowa miejskiej młodzieży” czy – najbardziej dobitne – „miejsce, gdzie można walnąć sobie piwko i nie przyp… się nikt”.

Trzecią pod względem liczebności kategorią elementów opisu był profil odwiedzających (37%). Respondentów poruszających to zagadnienie można było podzielić na kilka grup. Niektórzy podkreślali niesamowitą heterogeniczność 'bywalców-gości' i fakt, że można spotkać tam każdą grupę społeczną. Inni wskazywali na wielość subkultur („raj dla buntowników”; „miejsce spotkań subkultur”) oraz otwartość osób („można spotkać ciekawych ludzi”; „można porozmawiać ze znajomymi i nieznajomymi”) i wielość aktywności („magiczne miejsce, gdzie ludzie chodzą po linach i noszą berety”; „ludzie robią tu niemal wszystko”; „happeningi, spontaniczne akcje”; „dużo osób gra na bębnach i gitarach”). Zdecydowana większość zawarła w opisach fakt, że Wyspa jest opanowana przez ludzi młodych: „widać po niej, że Wrocław to miasto ludzi młodych”; „dużo studentów”; „tłumy młodych ludzi”.

Kolejna warta uwzględnienia kategoria opisów to opisy związane z zielenią i naturą, które stanowiły 31% odpowiedzi. Wyspa Słodowa to teren, na którym zieleni jest sporo; znajduje się ona na świeżym powietrzu i otoczona jest rzeką. Nic dziwnego, że często pojawiały się określenia „zieleń w centrum miasta”; „była zielona dzicz, jest zielony porządek”; „zielona wysepka w centrum miasta”; „dużo ładnych drzew”; „zielone miejsce”; „cudowny, zielony kawałek Wrocławia”.

Choć dla wielu respondentów Wyspa Słodowa jest oazą zieleni, żaden z przebadanych mieszkańców tak jej nie nazwał. Można to wytłumaczyć prawdopodobnie tym, że pamiętali oni Wyspę jako dziką, pełną drzew i różnego rodzaju kwiatów. Taka właśnie była Wyspa Słodowa przed remontem. Do dawnej roślinności Wyspy mieszkańcy mają szczególny, sentymentalny charakter. Kilka razy padły emocjonalne słowa dotyczące „starej” Wyspy: „nazywaliśmy ją naszą Wenecją”, „rosły tu jaśminy, bzy, wszystko piękne” etc.

Kolejna co do wielkości grupa, 28% procent osób, w opisie uwzględniła lokalizację Wyspy – położenie w centrum miasta. 22% ankietowanych ujęło w swoich opisach liczbę ludzi i kwestię ewentualnego zatłoczenia Wyspy, taki sam odsetek wypowiadał się o Wyspie jako o miejscu spotkań i rozmów i podkreślało ich rolę. Można było dostrzec sporą różnorodność opisów: „miejsce spotkań ogromnej liczby ludzi”; „tłumy studentów”; „zasypana wprost studentami”; „bez wolnego skrawka ziemi”; „do posiedzenia w bardzo dużym gronie”; „masa ludzi”. Mówią one dość jasno, że w percepcji badanych Wyspa jest pełna odwiedzających. Również w toku obserwacji, które prowadziłem przez wiele dni, dało się zauważyć, że Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym gromadzi się bardzo duża liczba osób, choć nie stanowi ona rozległego obszaru, (w przybliżeniu do dziesiątek metrów ma ona mniej więcej 600 metrów długości i 40 szerokości, co daje 26590 m2). Nie prowadziłem konkretnych (co do osoby) badań liczbowych, ale faktem jest, że w najpopularniejszych wśród odwiedzających godzinach wieczornych (89% respondentów odwiedza Wyspę wieczorem lub w nocy), szczególnie zaś wczesnym wieczorem, na Wyspie przebywa bez mała kilkaset osób. Podczas koncertów, pomimo względów bezpieczeństwa, kontroli przepływu osób, a niekiedy wymaganego wykupienia biletów, prawdopodobnie przekracza ona tysiąc osób.

Choć duża liczba osób w jednym miejscu to fakt, nie wystarczy on oczywiście do uznania Wyspy za 'przestrzeń dospołeczną' (Hall 1997), bo takowa musi jeszcze sprzyjać kontaktom międzyludzkim ('przestrzeń dospołeczna' może być zresztą bardzo mała i gromadzić niewielką, a chętną do wzajemnych interakcji liczbę osób). Opisy, które przedstawiały Wyspę Słodową jako miejsce dobre do prowadzenia rozmów i ułatwiające spotkania opiszę w stosownej części artykułu. Wracając jednak do kwestii podkreślania liczby ludzi i kwestii ewentualnego zatłoczenia, przytoczę na chwilę rozkład procentowy odpowiedzi na pytanie zawarte w dalszej części kwestionariusza, a dotyczące właśnie tego zagadnienia:


Tabela 2. Jak oceniasz liczbę osób zwykle przebywających na Wyspie podczas Twoich wizyt?

Choć subiektywne poczucie zbytniego zatłoczenia w świetle tych wyników jest obserwowalne u 41% respondentów, 55% z nich uznaje liczbę osób przebywających zwykle na Wyspie podczas ich wizyt za idealną. Z opisów zawartych w odpowiedziach na omawiane pytanie otwarte, jak i opisów w innych pytaniach można wywnioskować, że subiektywnie postrzegany „klimat” i atmosferę panującą na Wyspie tworzy również wielka rzesza ludzi, którą można na niej spotkać. Poza tym, bez dużego zagęszczenia osób w przestrzeni Wyspy Słodowej trudniej byłoby mówić o 'przestrzeni dospołecznej'.

Inna badana przeze mnie grupa, czyli mieszkańcy kamienicy, nie zwracała tak dużej uwagi na kwestię zbyt dużej liczby osób na Wyspie Słodowej. Kładli nacisk raczej na zachowanie 'bywalców-gości' i sposób spędzania przez nich czasu oraz na potencjalne i faktyczne szkody wyrządzone im przez odwiedzających Wyspę. 2 osoby stwierdziły, że osób jest faktycznie zbyt dużo, ale 4 kolejne powiedziały, że nie dostrzegają takiego problemu.

Pozostałe elementy opisów były reprezentowane w mniejszym odsetku badanego materiału. 12% osób (co dawało 10 wskazań) zwróciło uwagę na klimat („bardzo przyjemne miejsce, klimatyczne”; „cudowna atmosfera”) i magię Wyspy Słodowej. Wszystkie z tych odpowiedzi miały zabarwienie pozytywne. 9 wskazań (niecałe 11%) zakwalifikowałem do kategorii opisów związanych ze stanem Wyspy. Mam tu na myśli takie określenia, jak „syf”; „zadbana, oświetlona”; „ładne brukowe uliczki, wszystko przyzwoicie utrzymane”; „czyste, dobrze utrzymane i zagospodarowane miejsce”; „niestety brudna”. Tylko 4% badanych określiło Wyspę w swoich pierwszych opisowych skojarzeniach jako miejsce organizowania imprez masowych.

11% odpowiedzi nie pasowało do wybranych przeze mnie głównych kategorii opisów. Niemal każdy opis w tej grupie różnił się od wszystkich innych, niektóre były żartobliwe. Przykładowe opisy to: „to cudowne miejsce: nic się tu nie musi dziać, a dzieje się wszystko”; „wyspa to wakacje w centrum miasta, które trwają prawie cały rok”; „Wrocławski Central Park”; „świeże powietrze w świetnych okolicznościach”.

Swobodne opisy Wyspy, nawet gdy nie porównuje ich się jeszcze z odpowiedziami na inne pytania kwestionariusza, dają pewien pogląd na jej percepcję wśród 'bywalców-gości'. Jak pokazują wyniki, obraz Wyspy Słodowej łączy w sobie nie tylko kryteria naturalne (przyroda, widoki) czy urbanistyczno-lokalizacyjne (lokalizacja), ale i społeczne (profil odwiedzających, przyzwolenie na spożywanie alkoholu, spotkania i rozmowy). Dla pokaźnej rzeszy respondentów Wyspa Słodowa nie jest tylko miejskim parkiem, w którym można się wyciszyć i kontemplować przyrodę. Jest miejscem spotkań, punktem startowym na mapie wieczornych imprezowych wycieczek w centrum miasta, areną dyskusji i przestrzenią dającą szanse na spotkanie i poznanie zupełnie nowych osób. Bardzo trudno o wskazanie drugiego takiego miejsca we Wrocławiu i świadczy to z pewnością o wyjątkowości Wyspy Słodowej. Uroda miejsca, w połączeniu ze społecznymi uwarunkowaniami na nim sprawia, że jest ono z jednej strony unikatowe, a z drugiej – popularne.

W grupie 'stałych bywalców' Wyspy, a więc osoby, które deklarowały, że odwiedzają ją co najmniej raz w tygodniu, wyniki różniły się nieco od ogółu próby. Na konkretny opis położenia zdecydowało się o połowę mniej respondentów (22%) w tej grupie niż w całej badanej próbie. Kategoria ta przestała być więc najczęściej wskazywaną i ustąpiła w tym względzie miejsca profilowi odwiedzających (40,6% wskazań w grupie). Rzadziej wymieniane były odpowiedzi związane z zielenią i naturą (spadek z 31% do 18%) i lokalizacją (spadek z 28% do 18%). 'Stali bywalcy' doceniają więc bardziej fakt, że na Wyspie Słodowej przebywają konkretni ludzie i grupy osób i często to dlatego na nią przychodzą. Mowa tu przede wszystkim o tym, że spora część odwiedzających Wyspę to ludzie młodzi, otwarci na zawieraniu kontaktów (również z nieznajomymi) i różnorodni.

2.3 Główne funkcje Wyspy Słodowej i sposoby spędzania na niej czasu

Po przebadaniu głównych skojarzeń, zalet i wad Wyspy Słodowej w oczach 'bywalców-gości' można przejść postrzeganych przez badanych funkcji. Czy i tym razem kategorie będą zbliżone do tych, które pojawiały się w odpowiedziach na poprzednie pytania? Jakie będą różnice procentowe? Przypominam, że każdy z badanych miał pełną dowolność wymienianych funkcji. Pytanie miało charakter otwarty i nie było ograniczenia co do liczby wymienionych propozycji.

Tym razem najpopularniejsze okazały się wskazania związane z imprezami i spożywaniem alkoholu na Wyspie Słodowej (56%). Bardzo wielu respondentów wspominało o rozmowach i odpoczynku przy piwie, niekoniecznie mając na myśli upijanie się. Niemniej jednak zakwalifikowałem takie odpowiedzi do tej samej kategorii, co picie wysokoprocentowych trunków. Oba zachowania są na Wyspie Słodowej nielegalne, a jedno z nich może przerodzić się z łatwością w drugie. Pomimo tego typu wątpliwości, należy jasno stwierdzić, że dla większości badanych Wyspa Słodowa funkcjonuje jako miejsce, w którym spożywa się alkohol. Druga co do liczebności kategoria to spotkania ze znajomymi i rozmowy (40%). Rekreacja, wypoczynek i relaks to funkcje spełniane przez Wyspę dla 36% ankietowanych, a spacery i z spacery z psem (co ciekawe, wyprowadzanie psów na Wyspie jest zakazane) – dla 27%. Dla 18% respondentów, Wyspa Słodowa to miejsce organizowania imprez masowych (przypomnijmy, że przy swobodnym definiowaniu Wyspy, wymieniło tę funkcję jedynie niecałe 4% osób). Pozostałe wymienione funkcje to, kolejno: miejsce spotkań ludzi młodych; spędzanie czasu na świeżym powietrzu; sport (odpowiednio: 11%, 8% i 7%).

'Stali bywalcy' po raz kolejny przesunęli środek ciężkości przy wartościowaniu wymienionych funkcji w stronę spożywania alkoholu (65% wskazań) i spotkań ze znajomymi i rozmów (50%). Równocześnie mniejszy odsetek tych badanych wymienia imprezy masowe (11%) czy sport (3%). Wyspa Słodowa służy więc 'bywalcom' jeszcze częściej do spotkań, zwykle przy butelce piwa lub czymś mocniejszym.

Jeśli porównamy w badaniach percepcję najważniejszych funkcji do tych deklarowanych w oficjalnych dokumentach miasta, da się zauważyć, że choć respondenci podkreślają funkcje rekreacyjne (cokolwiek ten termin tak naprawdę znaczy), nieco mniej postrzegają Wyspę Słodową jako arenę koncertową, jak chcieliby przedstawiciele miasta. Ze zrozumiałych względów, miasto nie może pośród funkcji Wyspy wymieniać spożywania na niej alkoholu. Wspomniane imprezy masowe są jednak dosyć popularne wśród badanych przeze mnie osób (przypominam, że kwestionariusze przeprowadzałem z osobami spędzającymi czas na Wyspie Słodowej w dni, w których nie odbywały się na niej żadne tego typu wydarzenia).


Tabela 3. Czy uczestniczyłeś w koncertach lub innych masowych imprezach na Wyspie Słodowej?

Zdecydowana większość 'bywalców-gości' uczestniczyła w imprezach masowych na Wyspie Słodowej, zwykle więcej niż jeden raz. Równocześnie ponad 20% nie była nigdy na żadnym koncercie w tym miejscu. Tłumaczyć można to różnie: część respondentów deklarowała, że korzysta z Wyspy Słodowej dlatego, że jest miejscem bezpłatnym i egalitarnym i nie podoba im się pomysł biletowania jakichkolwiek wydarzeń odbywających się tam. Z pewnością niektórzy z nich nie uczestniczyli w koncertach, bo nie mogliby wnosić na ich teren napojów alkoholowych kupionych poza terenem koncertowym. Porównując po raz kolejny całą badaną próbę z wyselekcjonowaną grupą osób, które na Wyspie goszczą najczęściej, nie dostrzega się znaczących różnic. 3% więcej respondentów w porównaniu do ogółu badanych, odpowiedziało przecząco na pytanie o uczestnictwo w imprezach masowych, jednak nie uważam, by była to różnica znacząca.

Kwestia imprez masowych budzi w mieszkańcach kamienicy stosunek ambiwalentny. Pierwszą nasuwającą się kwestią, jest oczywiście hałas, jaki generują koncerty. Większość respondentów przyznała, że zdarza im się wychodzić na cały dzień i noc do znajomych, rodziny lub na działkę, by nie spędzać czasu w domu podczas ich trwania. Mieszkańcy skarżyli się, że nikt ich obecnie nie informuje z wyprzedzeniem o planowanych wydarzeniach, przez co nie są w stanie zaplanować sobie spędzenia dnia w innym miejscu. Dla niektórych respondentów hałas jest nie do zniesienia, irytuje ich też drganie okien. Dla innych, koncerty są z kolei zjawiskiem pozytywnym. Dało się odczuć różnice w odczuciach dwóch osób zamieszkujących to samo gospodarstwo domowe. Pierwsza respondentka powiedziała, że nie może znieść hałasu imprez masowych, a druga stwierdziła, że „te drgania są śmieszne, fajne” oraz, cytuję: „(...) a poza tym co ja na to poradzę, bęben im osram, gitarę połamię?”. Część respondentów wyrażała wręcz pretensję o to, że organizatorzy imprez na Wyspie Słodowej zaprzestali zwyczaju wręczania mieszkańcom darmowych zaproszeń na odbywające się tam wydarzenia. Dwóch respondentów zauważyło również inne zalety imprez masowych, czyli mniej śmieci i większą kontrolę nad bawiącym się tłumem: „Wolę, kiedy odbywają się na Wyspie imprezy masowe, bo po nich się sprząta i wszyscy ludzie są usuwani, mają one też należytą ochronę. Na co dzień jest tragicznie”.

2.4 Wyspa jako 'miejsce spotkań' i 'przestrzeń dospołeczna'.

Została już przytoczona statystyka, że 40% respondentów za funkcje Wyspy Słodowej uznało możliwość spotkań ze znajomymi i rozmowy. Dla 'stałych bywalców' ten wskaźnik wynosił 50%. Również w obręb wstępnych swobodnych opisów (opisy „dla osoby, która nigdy nie widziała Wyspy”) prawie jedna czwarta badanych zdecydowała się spontanicznie włączyć określenia dotyczące spotkań i poznawania nowych ludzi. Oto niektóre z opis w odpowiedzi na oba pytania: „spotkania młodych ludzi w plenerze”; „spotkania towarzyskie, takie jak: libacje, grille i drobne aktywności sportowe”; „miejsce spotkań”; „punkt integracyjny młodych ludzi”; „można poznać nowe osoby”, „wiele osób do ciebie podchodzi”; „świetne miejsce do luźnego spotkania w parę osób”; „meeting place”; „centrum spotkań”.

Żeby zbadać dość jednoznacznie, czy Wyspa Słodowa jest miejscem 'dospołecznym', czyli sprzyjającym spotkaniom oraz poznawaniu ludzi (również nieznajomych), zadałem szczegółowe pytania. Pierwsze dwa dotyczyły oceny w skali 1-5 (1-zdecydowanie się nie zgadzam; 5-zdecydowanie się zgadzam) stwierdzeń: „Wyspa Słodowa jest miejscem sprzyjającym do bycia z innymi ludźmi” oraz „Wyspa Słodowa jest miejscem sprzyjającym zawieraniu kontaktów z nieznajomymi osobami”. Kolejnym było pytanie o to, czy respondenci kiedykolwiek zawarli znajomość z nieznajomą osobą na Wyspie Słodowej.


Tabela 4. Dyferencjał dotyczący nawiązywania znajomości na Wyspie Słodowej.

Niezwykle wysoka wartość średnia 4,77 jednoznacznie potwierdza, że według respondentów Wyspa Słodowa zdecydowanie sprzyja spotkaniom i współobecności z innymi ludźmi. W grupie 'stałych bywalców' ta wartość była jeszcze wyższa i wynosiła 4,81. Wśród 'bywalców' ani razu nie pojawiła się też ocena niższa niż 4. To oznacza, że wszyscy oni zgadzają się z podanym stwierdzeniem. Jeśli chodzi o kwestię zawierania znajomości z nieznajomymi, średnia wynosiła 4,14. Jest ona również wysoka, a na uwagę zasługuje fakt, że obniżyły ją osoby, które podkreślały, że nigdy nie zawierają tego typu znajomości (7% badanych). Oczywiście, sam fakt niezawierania przypadkowych znajomości nie powinien wpływać na ocenę tego zjawiska na Wyspie Słodowej, jednak w praktyce wpływał – wszyscy spośród respondentów, którzy złożyli taką deklarację, wybrali w tym pytaniu oceny 1 i 2. Nie zmienia to faktu, że 79,5% respondentów uznało, że zgadza się lub zdecydowanie się zgadza ze stwierdzeniem, że Wyspa Słodowa sprzyja nawiązywaniu kontaktów z osobami, których się nie zna. To znakomita większość respondentów, a wynik działa na korzyść obrony tezy o 'dospołeczności' Wyspy Słodowej. Wśród 'stałych bywalców' średnia ocen w tym pytaniu wynosiła 4,22, była więc minimalnie wyższa.

Jak przedstawia się kwestia spotkań z nieznajomymi na Wyspie Słodowej w praktyce? Przyjrzyjmy się tabeli:


Tabela 5. Czy miałeś do czynienia z sytuacjami zawierania znajomości z nieznajomymi osobami?

Wśród ważnych (por.: przypis do braków danych) odpowiedzi, 59% respondentów przyznało, że było kiedyś w sytuacji spotkania z nieznajomą osobą i zawarcia z nią, choćby kilkunastominutowej i przelotnej, znajomości. Wynik jest o tyle imponujący, że doprecyzowywałem respondentom to pytanie wspominając, że chodzi mi o osoby zupełnie nieznajome, a nie nieznajomych przyprowadzonych przez znane respondentowi osoby (tzw. „kolegów kolegi”). W grupie 'stałych bywalców' wynik ten był jeszcze wyższy – 75% spośród nich zawarło kiedyś taką znajomość.

Interesujące były szczegółowe opisy wspomnianych spotkań z nieznajomymi, o które prosiłem respondentów w celu poszerzenia wiedzy nt. zjawiska. Dosyć spora grupa osób przyznała, że spotkania były spontaniczne, ale też przelotne i krótkotrwałe, a rozmowy trwały kilkanaście minut, po których dana osoba odchodziła w inne miejsce. Respondenci ci nie przykładali wielkiej wagi do takich spotkań i podkreślali, że nie były niczym wyjątkowym i wartym wspomnienia, a tematy poruszane były ogólnikowe i nieszczególnie interesujące. U części respondentów jednak można było zaobserwować duży entuzjazm podczas ich opowieści, a historie przez nich opowiadane dotyczyły wydarzeń rzadziej spotykanych w miejscach publicznych: „mój kolega poznał tam dziewczynę i uprawiał z nią seks na Wyspie Słodowej”; „nie mieliśmy grilla, więc dołączyliśmy do osób, które go miały”; „poznałam tam mojego obecnego chłopaka”; „ktoś przyprowadził poszukiwaną, zaginioną osobę i go rozpoznaliśmy i zaprowadziliśmy na policję”; „jedna pani sprzedała mi zegarek, bardzo fajny, mam do dzisiaj”; „chłopak wyrzeźbił mi figurkę i sprzedał”; „dostałem mandat za picie, a kilka nieznajomych osób zrzuciło się na jego opłacenie”; „spotkałem iluzjonistę i byłem tak zachwycony jego pokazem, że dałem mu 5 zł”; „zbieracz butelek recytował nam wiersze”; „spotkałem osobę, która studiowała kierunek, który miałem zacząć i po rozmowie z nim zmieniłem zdanie – dzięki Bogu”; „niemal codziennie nad ranem niedobitki podchodzą do nas i grają z nami na bębnach i gitarach”. Jak widać, spektrum możliwych interakcji jest bardzo duże. Wiele z byłem w stanie potwierdzić w toku moich obserwacji oraz porównywania odpowiedzi różnych osób. Sam spotkałem: wspomnianego iluzjonistę; kilku przebierańców odgrywających coś w rodzaju teatrzyku i zbierających pieniądze; złomiarza - poetę. Od jednego ze złomiarzy dowiedziałem się, że faktycznie zbierają oni zgubione zegarki i telefony komórkowe w celu sprzedania ich, również na Wyspie. Jedna z mieszkanek zwróciła uwagę na to, że widziała już kilka razy nieznającą się wcześniej młodzież uprawiającą seks pod wpływem alkoholu. Była to jednak jednostkowa opinia.

Dzięki wywiadowi z osobą, która spędza na Wyspie Słodowej niemal każdy dzień, zobaczyłem również w toku obserwacji wspomniane przez nią zjawisko: zdarza się, że grupka osób gra na bębnach i gitarach, a ponieważ są to osoby pozostające na Wyspie do godzin rannych, dołączają do nich, jak określiła to respondentka, „niedobitki”, czyli osoby, które chcą jeszcze pozostać na Wyspie w sytuacji, w której ich wszyscy znajomi przenieśli w inne miejsce. Dołączają oni do wspomnianej muzykującej grupy, która zwykle przesiaduje na trawie, w centralnym punkcie Wyspy. Choć daleki jestem od poetyzowania i metaforyzowania, sprawia to wrażenie swoistego centrum, jądra, które przyciąga osamotnione swobodne elektrony porozsiewane po Wyspie Słodowej i gromadzi je w jednym miejscu. Ma to miejsce mniej więcej po godzinie 3. lub 4.

'Dospołeczność' Wyspy Słodowej jest faktem, co więcej, faktem interesującym ze względu na stosunkowo dużą powierzchnię Wyspy. Jak pamiętamy bowiem, Hall jako przykład takiej przestrzeni podaje małe kafejki o dużym zagęszczeniu osób w jednym miejscu. To właśnie to zagęszczenie wydaje się w tym wypadku kryterium, które sprawia, że ludzie na Wyspie Słodowej lubią się spotykać, a wielu z nich poznaje nowe osoby. Osobną kwestią wydaje się tu być alkohol (wzmaga on śmiałość w tego typu kontaktach) oraz nastawienie 'bywalców-gości' na spotkania i rozmowy jako główny sposób spędzania czasu na Wyspie. O obu zagadnieniach piszę w innych częściach pracy, więc poprzestanę na stwierdzeniu, że hipoteza Wyspa Słodowa jest 'przestrzenią dospołeczną' w świetle wyników moich badań okazała się prawdziwa.

2.5 Wyspa – miejsce magiczne?

Bardzo często w swobodnych opisach respondentów pojawiał się opis Wyspy Słodowej jako miejsca ze swoistym, nie do końca określonym klimatem. Jak pisałem, 12% respondentów określiło w swobodnym opisie Wyspę jako miejsce nie tylko klimatyczne, ale i magiczne. Choć to pojęcie wydaje się być dosyć niedookreślone i niejasne, uznałem za warte zbadania, czy respondenci, którzy nie wymienili tej cechy Wyspy spontanicznie, w ogóle ją dostrzegają oraz jakie kryteria biorą pod uwagę przy ocenie ewentualnej „magiczności” i „niemagiczności” tej przestrzeni.


Tabela 6. Czy Wyspę Słodową można według Ciebie określić mianem miejsca magicznego? Uzasadnij.

Jak widać, osoby dostrzegające magię Wyspy Słodowej przeważają ledwie nieznacznie. Z pewnością ma na to wpływ niejasność tego pojęcia, co widać w poszczególnych uzasadnieniach obu opinii.

Zwolennicy istnienia „magii” Wyspy Słodowej wymieniają m.in.: ładny widok; spotykanie się gitarzystów i bębniarzy na spontanicznych jam-session; ciekawe oświetlenie; widok na budynek Uniwersytetu Wrocławskiego. Pojawiały się bardziej poetyckie określenia: „miejsce magiczne i ponadczasowe”; „dzieją się tu rzeczy magiczne”; „wydaje mi się, że latają tu wróżki”; „tak, jakby noc świętojańska odbywała się tu codziennie”. Przeciwnicy zarzucają Wyspie Słodowej: „jaka magia, skoro tu głównie chamstwo i wandalizm”; „jest powszechna, nie magiczna”; „dzieją się tu zwykłe rzeczy”. Jeśli chodzi o mieszkańców Wyspy Słodowej, żaden z nich nie potwierdził stwierdzenia, że jest ona miejscem magicznym. To zrozumiałe, skoro jest ona dla nich codziennością i miejscem zamieszkania.

Pojęcie magii jest definiowane bardzo subiektywnie i nie sądzę, żeby z zebranego materiału można było czynić daleko idące socjologiczne implikacje tego terminu. Mimo wszystko, nie ma można przeoczyć faktu, że połowa 'bywalców-gości' Wyspy Słodowej odpowiedziała twierdząca, zapytana, czy dostrzega jakąś magię Wyspy Słodowej.

2.6 Kwestia przyswojenia przestrzeni. Postrzegana wygoda, swoboda działań i bezpieczeństwo.

Wspomniałem już o tym, że, za Jałowieckim i Szczepańskim, na stopień przyswojenia danej przestrzeni wpływają postrzegane: wygoda danego miejsca (czy: w danym miejscu), swoboda działań i poczucie bezpieczeństwa. Popatrzmy więc, jak przedstawiały się oceny tych cech w badanej grupie:


Tabela 7. Dyferencjał dotyczący cech składających się na wskaźnik przyswojenia przestrzeni.

Do badania użyto skali, w której 1 oznaczało „zdecydowanie nie”, a 5 – „zdecydowanie tak”. Jak widać, oddzielne wyniki badania trzech zmiennych wpływające na stopień przyswojenia przestrzeni pokazują w przybliżeniu, że stopień ten jest dosyć wysoki (dokładną jego analizę za pomocą makrowskaźnika stopień przyswojenia przestrzen i prezentuję poniżej). Analizując średnie wartości deklarowanych cech, można stwierdzić, że Wyspa jest w percepcji respondentów raczej bezpieczna, czują się na niej raczej swobodnie i zdecydowanie swobodnie. Średnia ocena deklarowanej wygody jest nieco niższa niż 4, ale zaokrąglenie w górę w tym wypadku również sprawi, że najbliższą oceną tej wygody według respondentów będzie raczej wygodna. Oprócz wspomnianych trzech cech proponowanych przez autorów (czwartą jest ład, któremu jednak poświęciłem osobny podrozdział), spróbowałem dodać do tego zestawu cechy uczucia bycia u siebie, czucia się jak u siebie, które w moim przekonaniu jest bardzo związane i bliskie ze zjawiskiem przyswojenia jakiejś przestrzeni. Niestety, średni wynik znacząco różni się od pozostałych, głównie ze względu na rozrzut odpowiedzi (por. wartość odchylenia standardowego w badanej cesze). Choć część respondentów wciąż oceniała tę cechę wysoko (56% zgodziło się lub zgodziło zdecydowanie), pojawiło się sporo odpowiedzi zdecydowanie się nie zgadzam (aż 10%), które przykładowo w odpowiedziach na pytanie o bezpieczeństwo i swobodę nie pojawiły się ani razu. Przypatrzmy się, jak rozkładały się oceny w grupie 'stałych bywalców' Wyspy Słodowej:


Tabela 8. Dyferencjał z tabeli 7 wśród 'stałych bywalców'.

Jak widać, widocznie zwiększyły się średnie ocen postrzeganego bezpieczeństwa i swobody, minimalnie również zwiększyła się ocena wygody. Płynie z tego prosty wniosek: 'stali bywalcy' Wyspy czują się na niej bezpieczniej i swobodniej, lepiej przyswajając tę przestrzeń. Częste wizyty na Wyspie nie korelują znacząco z poprawą oceny wygody – być może dlatego, że Wyspa, na której szczytem wygody jest możliwość zajęcia miejsca na ławce lub rozłożenia koca na trawie, w obecnych warunkach nie będzie oceniana jako zdecydowanie wygodna przez żaden typ respondentów.

Przed analizą wyników cechy jak u siebie, należałoby skontrastować poczucie bezpieczeństwa i komfortu 'bywalców-gości' z postrzeganym bezpieczeństwem wśród mieszkańców kamienicy na Wyspie Słodowej 7. Poczucie bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania jest przedmiotem corocznych badań socjologicznych. W najnowszym badaniu CBOS-u aż 79% mieszkańców największych polskich miast stwierdziło, że ich miejsce zamieszkania jest spokojne i bezpieczne (CBOS 2010). Część respondentów spośród mieszkańców kamienicy na Wyspie Słodowej 7 zaznaczało co prawda, że ich miejsce zamieszkania jest bezpieczne i nie czują szczególnego zagrożenia, ale niektórzy podkreślali swój strach przed wyjściem z domu. Nikt za to spośród badanych nie stwierdził, że ich miejsce zamieszkania jest spokojne. Niektórzy lokatorzy (3 wskazania) przyznali, że mimo iż na Wyspie nie jest spokojnie, to 'bywalcy-goście' i ich zachowanie Wyspy im nie przeszkadzają. Było to jednak prawdopodobnie związane z położeniem ich mieszkań w kamienicy. Trzeba bowiem nadmienić, że najbardziej na hałasy narzekali mieszkańcy, których okna wychodziły na wschodnią część Wyspy. Jedna z pań podkreślała, że „codziennie pod jej oknem jest głośno, a na ściany, krzewy i kwiaty regularnie oddaje się mocz”. Wśród opinii pojawiła się również taka:

„ Dzieciństwo spędzone na Wyspie było super, teraz jest fatalnie. Kiedyś normalne było, że niemal całą dobę wychodziliśmy z wózkami z dziećmi, wszystkie dzieci w sąsiedztwie bawiły się bez kontroli rodziców. Teraz strach jest wyjść na zewnątrz.”.

Jeden z lokatorów zdradził mi, że grożono mu pewnej nocy nożem pod jego bramą po tym, jak zwrócił uwagę osobom oddającym tam mocz. Mieszkańcy narzekają również na to, że boją się zostawiać pod kamienicą swoje samochody, z uwagi na akty wandalizmu oraz oddawanie moczu na pojazdy przez 'bywalców-gości'. Część lokatorów Wyspy Słodowej 7 przekonywało, że należy tam zainstalować monitoring. Jedna z mieszkanek stwierdziła też, że na Wyspie handluje się narkotykami oraz dochodzi do publicznych aktów seksualnych. Jak powiedziała: „Wyspa służy obecnie jedynie do trzech rzeczy: pijaństwa, narkomanii i łajdactwa!”, a Wyspę określiła jako „burdel-chatę w centrum Wrocławia”. Nie znalazłem potwierdzenia tych opinii u żadnych innych respondentów.

Wróćmy jednak do niższej od innych oceny, która w założeniu miała wskazywać poziom przyswojenia przestrzeni. Identyczna średnia cechy jak u siebie zarówno wśród ogółu respondentów, jak i w grupie 'stałych bywalców' dowodzi definitywnie, że nie jest to dobry wskaźnik wspomnianego przyswojenia przestrzeni (gdyby bowiem był, wyniki byłyby bliższe pozostałym cechom). Jestem w stanie odpowiedzieć, czemu tak się stało: pytanie to nie było jednoznaczne w wymowie. Świadczą o tym uzasadnienia, podawane przez respondentów, którzy nisko ocenili tę cechę: „jak u siebie czuję się tylko w domu”, „u siebie nie piję tak często alkoholu”, „to nie moja wyspa, więc dlaczego miałbym się tak czuć” etc. Wielu respondentów kojarzyło ten termin jednoznacznie z własnym domem (nawiasem mówiąc, nie przeszkadzało to pozostałej, licznej grupie respondentów stwierdzać, że czują się na Wyspie faktycznie jak u siebie).

Skoro analizowane odpowiedzi nie odzwierciedlały stopnia przyswojenia przestrzeni (rozumianego jako kombinacje percepcji bezpieczeństwa, wygody i swobody), pouczającym wydaje się stworzenie makrowskaźnika z trzech wymienionych cech, które jednoznacznie potwierdziłby wysoki stopień przyswojenia przestrzeni Wyspy przez respondentów:


Tabela 9. Wskaźnik poziomu przyswojenia przestrzeni.

Średnia powyżej 4,0 (będąca średnią poprzednich 3 cech) potwierdza jednoznacznie, że poziom przyswojenia przestrzeni Wyspy Słodowej jest dość wysoki, co jednoznacznie świadczy o tym, że czują się tam dobrze. Być może właśnie czuć się dobrze byłoby lepszym sformułowaniem niż czuć się jak u siebie. Warto jeszcze na koniec, porównać pod kątem owego poziomu przyswojenia przestrzeni całość respondentów ze 'stałymi bywalcami':


Tabela 10. Wskaźnik z Tabeli 11 w grupie 'stałych bywalców'.

Potwierdza się wniosek, że 'stali bywalcy' deklarują niebezpośrednio wyższy stopień przyswojenia przestrzeni Wyspy niż pozostali respondenci. Jest to więc kolejna cecha, która wyróżnia ich z ogółu odwiedzających Wyspę.

Inaczej przyswojenie przestrzeni wygląda w wypadku mieszkańców Wyspy Słodowej. Patrząc na problem zdroworozsądkowo, powinni oni czuć się na Wyspie Słodowej najbardziej jak u siebie, bo ją zamieszkują. Deklaracje respondentów przeczą jednak takiej tezie. Wielokrotnie mieszkańcy Wyspy podkreślali, że nie wychodzą na nią po południu i wieczorem, czy to ze strachu czy z niechęci do przebywających tam 'bywalców-gości'. Wśród mieszkańców pojawiały się również bardziej dobitne odpowiedzi, jak „brzydzę się wychodzić”, „odraża mnie ten widok”, „czuję się z Wyspy wręcz wyproszona”. Ważny wydaje się być również dysonans pomiędzy tym, co mieszkający na Wyspie Słodowej od urodzenia ludzie pamiętali, a teraźniejszością. Kilkadziesiąt lat zamieszkiwania dzikiej i opustoszałej Wyspy Słodowej kontrastuje zupełnie ze stanem obecnym, czyli setkami osób przebywającymi od kilku do kilkudziesięciu metrów od posesji.

2.7 Koncepcja ładów społecznych a percepcja Wyspy Słodowej

Interesującej i złożonej koncepcji podkategorii ładu organicznego, stworzonej przez Jałowieckiego i Szczepańskiego, planowałem poświęcić sporo miejsca. Moje narzędzie badawcze umożliwiało działanie na kilku różnych poziomach. Po pierwsze, dzieliło respondentów na grupy, dla których dana podkategoria ładu (przypomnijmy: urbanistyczno-architektoniczna, funkcjonalna, estetyczna, psychospołeczna i ekologiczna) była ważniejsza od innych. Swoim respondentom umożliwiłem wybór określeń odpowiadających dwóm z wymienionych kategorii. W ten sposób miałem zamiar stworzyć „wyznawców” danego ładu. W kolejnych pytaniach, za pomocą dyferencjału semantycznego, gromadziłem subiektywne oceny Wyspy Słodowej pod kątem określeń związanych z każdym z podtypów ładu. Mówiąc prościej, respondenci oceniali Wyspę pod kątem jej struktury i rozplanowania (ład urbanistyczno-architektoniczny), infrastruktury i dostępności m.in. sklepów (funkcjonalny), estetyki (estetyczny), spotykanych tam osób (psychospołeczny) i możliwości kontaktu z zielenią i naturą (ekologiczny). Pomysłów na analizę miałem kilka. Przede wszystkim, chciałem sprawdzić, czy istnieje zależność pomiędzy byciem „wyznawcą” danego ładu a ocenę tegoż i innych ładów w odniesieniu do Wyspy Słodowej. Po drugie, myślałem o porównaniu innych, niezwiązanych z ładem odpowiedzi i szukaniu zależności pomiędzy „wyznawaniem” konkretnych podtypów ładów a odpowiedziami na inne pytania (Czy „wyznawcy” podtypu psychospołecznego częściej spożywają alkohol na Wyspie od „wyznawców” podtypu funkcjonalnego? Co z osobami, które wybrały oba te łady? Etc.). Tabele krzyżowe, korelacje oraz inne metody analizy zajęłyby zbyt dużo miejsca, a wyniki, potencjalnie interesujące, odbiegałyby zupełnie od zasadniczej tematyki pracy. Zdecydowałem się więc nie publikować tych wyników, mając jednak ten problem w pamięci – być może posłuży on na materiał do innej publikacji. Z zebranych wyników postanowiłem za to przeanalizować średnie ocen Wyspy Słodowej pod kątem poszczególnych ładów w grupie wszystkich respondentów oraz w grupie 'stałych bywalców', co koresponduje z pozostałymi częściami pracy i daje pewien pogląd na to, co jest najmocniejszą stroną Wyspy, a co najsłabszą.


Tabela 11. Dyferencjał semantyczny dotyczący cech tworzących typy ładów społecznych.

Do badań użyto skali 1-5, gdzie 5 oznaczało „całkowicie mi odpowiada”, a 1 „zupełnie mi nie odpowiada”. To zrozumiałe, że większość wspomnianych kryteriów ma średnie zbliżone do wartości 4 – badane były przecież osoby, które spędzały czas na Wyspie Słodowej, robiły to prawdopodobnie z własnej woli i świadomego wyboru, musiały więc oceniać pozytywnie choćby część (lub większość) aspektów Wyspy. Najwyżej ocenione zostały (odpowiednio 4,11 i 4,10): uroda Wyspy Słodowej (kryterium ładu estetycznego) oraz możliwość obcowania z naturą i zielenią (kryterium ładu ekologicznego). Potwierdza to obraz Wyspy jako miejsca pełnego zieleni, pięknie położonego i otoczonego przyrodą. Niewiele niższą średnią ocen (3,93) miało rozplanowanie przestrzeni na Wyspie Słodowej (kryterium ładu urbanistyczno-architektonicznego). Najniższe w tym wypadku było również odchylenie standardowe, co oznacza, że w tej ocenie ankietowani byli w miarę zgodni. Najniżej, bo na 3,25 oceniono bliskość sklepów i miejsc usługowych (kryterium ładu funkcjonalnego), a przedostatni pod względem średniej okazały się określenia związane z ładem psychospołecznym. Czy dostrzegalne są jakieś różnice w średnich ocenach całej próby i 'stałych bywalców'? Wyniki prezentują się interesująco:


Tabela 12. Dyferencjał z Tabeli 11 w grupie 'stałych bywalców'.

Średnie większości kryteriów nie różnią się znacząco w obu grupach. Potwierdza się zgodność i obiektywność oceny w wypadku kryterium 34.1, bowiem średnie są tu niemal identyczne. Jedynym odchyleniem od „normy” wyznaczonej przez całość respondentów, jest u 'stałych bywalców' wyższa o 0,28 ocena kryterium dotyczącego ludzi przebywających na Wyspie. To potwierdza omawiane już wnioski: 'stali bywalcy' są grupą doceniającą bardziej od przeciętnego 'bywalca-gościa' możliwość spotkań i poznania nowych ludzi na Wyspie Słodowej, a więc i przyjaźniej patrzą na osoby przebywające na Wyspie.

3. Wnioski i podsumowanie. Perspektywy ponownych badań.

Wyspa Słodowa to oaza różnorodności. Nie ma jednego, spójnego wizerunku Wyspy w oczach jej odwiedzających, a dla każdego znaczy ona co innego. I właśnie słowo „znaczy” wydaje mi się tu szczególnie ważne. Moje badania potwierdziły, że Wyspa Słodowa to przestrzeń znacząca, można ją interpretować różnorako i postrzegać zupełnie indywidualnie. Spełnia też różne funkcje: dla niektórych jest to przede wszystkim miejsce spotkań i poznawania nowych osób, dla innych tylko i wyłącznie enklawa do spożywania alkoholu, ale są też osoby, które cenią sobie wytchnienie na łonie natury.

Bibliografia

Hall, E. T., 1997, Ukryty wymiar, Warszawa.

CBOS, komunikat nr BS/80/2010. Warszawa, czerwiec 2010. http://www.cbos.pl/

SPISKOM.POL/2010/K_080_10.PDF [dostęp: 2010-08-10]

Jałowiecki Bohdan, 2000, Społeczna przestrzeń metropolii, Warszawa.

Jałowiecki Bohdan, Szczepański Marek, 2006, Miasto i przestrzeń w perspektywie socjologicznej, Warszawa.

Miasto jako przedmiot badań naukowych w początkach XXI wieku, pod red. B. Jałowieckiego, Warszawa 2008.

Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Wrocławia, Wrocław 2006.http://www.wroclaw.pl/m3292/p62381.aspx[dostęp: 2010-19-01]

24




Częstość

Procent

Procent ważnych

Procent skumulowany

Ważne

Nie

34

41,0

44,2

44,2

Tak

43

51,8

55,8

100,0

Ogółem

77

92,8

100,0

Braki danych

Systemowe braki danych

6

7,2

Ogółem


83

100,0

N

Minimum

Maksimum

Średnia

Odchylenie standardowe

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się bezpiecznie

83

2

5

3,96

,803

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się swobodnie

83

2

5

4,39

,746

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się wygodnie

83

1

5

3,89

,924

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się jak u siebie

83

1

5

3,47

1,233







N

Minimum

Maksimum

Średnia

Odchylenie standardowe

30.1. Wyspa Słodowa jest miejscem sprzyjającym do bycia z innymi ludźmi

83

3

5

4,77

,477

31.1. Wyspa Słodowa jest miejscem sprzyjającym do zawierania znajomości z nieznajomymi osobami

83

1

5

4,14

,926

N Ważnych (wyłączanie obserwacjami)

83


Częstość

Procent

Procent ważnych

Procent skumulowany

Ważne

Nie

30

36,1

41,1

41,1

Tak

43

51,8

58,9

100,0

Ogółem

73

88,0

100,0

Braki danych

Systemowe braki danych, „nie pamiętam” etc.

10

12,0

Ogółem


83

100,0


Częstość

Procent

Procent skumulowany


Zbyt duża

34

41,0

41,0

W sam raz

46

55,4

96,4

Zbyt mała

1

1,2

97,6

Nie mam zdania

2

2,4

100,0

Ogółem

83

100,0


Częstość

Procent

Procent ważnych

Procent skumulowany


Tak, kilka razy

49

59,0

59,0

59,0

Tak, raz

15

18,1

18,1

77,1

Nie

19

22,9

22,9

100,0

Ogółem

83

100,0

100,0


Częstość

Procent

Procent skumulowany


raz na kilka miesięcy lub rzadziej

16

19,3

19,3

raz w miesiącu

16

19,3

38,6

2-3 razy w miesiącu

19

22,9

61,4

raz w tygodniu i częściej

32

38,6

100,0

Ogółem

83

100,0

N

MIN

MAKS

Średnia

Odchylenie standardowe

34.1. Rozplanowanie przestrzeni na Wyspie, usytuowanie elementów Wyspy wobec siebie

32

2

5

3,94

,801

34.2. Bliskość sklepów, kawiarni, miejsc usługowych

32

1

5

3,31

1,256

34.3. Uroda Wyspy Słodowej, otaczające barwy, malowniczość, ogólna schludność

32

2

5

4,09

,856

34.4. Ludzie, bywalcy miejsca, mieszkańcy okolicy

32

3

5

4,09

,734

34.5. Możliwość obcowania z naturą, ilość zieleni

32

1

5

4,19

1,148

N Ważnych (wyłączanie obserwacjami)

32

N

Minimum

Maksimum

Średnia

Odchylenie standardowe

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się bezpiecznie

32

4

5

4,28

,457

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się swobodnie

32

3

5

4,53

,567

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się wygodnie

32

2

5

3,94

,914

Wyspa Słodowa jest miejscem, w którym czuję się jak u siebie

32

1

5

3,47

1,244



N

Minimum

Maksimum

Średnia

Odchylenie standardowe

przyswojenie przestrzeni

83

2,00

5,00

4,0803

,61063

N Ważnych (wyłączanie obserwacjami)

83

N

MIN

MAKS

Średnia

Odchylenie standardowe

34.1. Rozplanowanie przestrzeni na Wyspie, usytuowanie elementów Wyspy wobec siebie

83

2

5

3,93

,793

34.2. Bliskość sklepów, kawiarni, miejsc usługowych

83

1

5

3,25

1,114

34.3. Uroda Wyspy Słodowej, otaczające barwy, malowniczość, ogólna schludność

83

2

5

4,11

,924

34.4. Ludzie, bywalcy miejsca, mieszkańcy okolicy

83

1

5

3,81

,943

34.5. Możliwość obcowania z naturą, ilość zieleni

83

1

5

4,10

1,066

N Ważnych (wyłączanie obserwacjami)

83

N

Minimum

Maksimum

Średnia

Odchylenie standardowe

przyswojenie przestrzeni

32

3,33

5,00

4,2500

,43994