Jak badać komunikację – dlaczego potrzebujemy podejścia jakościowego i na czym ono polega? Kontekst teoretyczny dla badań z zakresu projektowania komunikacji

Wstęp.

Niniejszy artykuł podejmuje temat znaczenia i metod podejścia jakościowego w badaniach ogólnych zagadnień komunikacji społecznej, jak również odpowiada na często pojawiające się w ramach planowania, opracowania i implementacji projektów z zakresu communication design pytania typu: jak w ramach badań komunikacji odejść od podziału metod na jakościowe i ilościowe lub jak ten podział, o ile to sensowne, operacjonalizować na użytek konkretnych badań?

W celu znalezienia odpowiedzi na takie pytania, pierwsza część tekstu przedstawia punkty wyjścia tego, co dziś w określonych dyscyplinach naukowych rozumiane jest - mówiąc szeroko - pod pojęciem metod jakościowych. Na tej podstawie wykazuję możliwości i skutki połączenia zasadniczych wspólnych założeń różnych koncepcji jakościowych z teorią komunikacji. Na końcu zajmuję się krytycznie dwoma istotnymi kwestiami w ramach planowania badań oraz podsumowuję wskazówki dla poszczególnych etapów projektowania i przeprowadzania badań, które warto brać pod uwagę, jeśli chcemy pracować w kontekście podejścia jakościowego.

Nie zamierzam tu porównywać tzw. metody ilościowej z metodą jakościową lub obydwie sobie przeciwstawiać, jako że tam, gdzie taki podział jest stosowany, często mamy po prostu do czynienia z dzieleniem czegoś, czego dzielić nie ma potrzeby, czyli z zajęciem bezprzedmiotowym w obliczu od dawna szeroko zaakceptowanego naukowo-praktycznego zastosowania obu zespołów metod (dla porównywania obu modelów por. np. Babbie 2009). Również w badaniach rynkowych jak i w badaniach naukowych coraz częściej stosowana jest kombinacja metod pochodzących z obu kontekstów poznawczo-teoretycznych (np. „mixed methods research” itp. - por. Brannen 2005, Tashakkori/Teddlie 1998 oraz Fielding/Schreier 2001), w ramach których różne metody stosowane być mogą w sposób wzajemnie się uzupełniający. (Tematem nie jest tu - na razie - triangulacja, to znaczy kombinacja różnych perspektyw metodologicznych, stosowana często w celu uzyskania bardziej całościowego obrazu interesującego przedmiotu badawczego; pojęcie to używano raczej w kontekście badań, sytuujących się w całości w ramach podejścia jakościowego (por. Flick 2010). Tu natomiast chodzi o połączenie metod polegających na podejściu ilościowym (oraz na odpowiednim modelu teoretycznym w odniesieniu do możliwości poznania) z metodami sytuującymi się w kontekście podejścia jakościowego. Mimo takich praktycznych zastosowań pozostaje bowiem kilka nie rozwiązanych zasadniczych kwestii oraz problemów teoretycznych, polegających na tym, że tradycyjne konteksty poznawczo-teoretyczne, na których bazują tak zwane metody ilościowe z jednej strony i konteksty poznawczo-teoretyczne metod jakościowych z drugiej strony, są, w niektórych, istotnych aspektach, różne a czasem wręcz przeciwstawne; pochodzą one bowiem, częściowo, z różnych założeń lub też zakładają różne cele w zakresie pracy empirycznej. W obu podejściach panują różne wyobrażenia na temat tego, w jakim celu można i w ogóle należy badać określone zjawiska, oraz czemu takie badania mogłyby służyć – a to właśnie prowadzi czasami do nieporozumień. Przy tym podejście ilościowe zarezerwowało sobie pojęcia, jakie w innych (niż naukowo-teoretycznych) kontekstach używane są również w celach wartościujących (np. z uwagi na obiektywność albo reprezentatywność). Z tego zaś wynika czasami, niestety, błędne przekonanie, jakoby podejście jakościowe (np. przy badaniu kwestii, jak obserwowane zjawiska powstają na szczeblu indywidualnym) było bardziej subiektywne a więc również mniej warte. Poniższy tekst argumentuje w tym sensie przeciwko jednostronnemu rozumieniu zagadnienia i faworyzowaniu podejścia ilościowego. Traktowanie tego tylko podejścia generalnie jako teoretycznego wzorca w relacji do wszelkich badań empirycznych oznacza bowiem, że metody jakościowe miałyby być poddane kryteriom oceny ich wartości, pochodzącym z obszaru badań ilościowych – co jest bezzasadne, a i nie jest konieczne. Z drugiej strony przedstawione tu podejście w żaden sposób nie wyklucza możliwości (i sensowności) stosowania ilościowych metod i technik badawczych. Zamiast podziału metod według ich przynależności do paradygmatu ilościowego lub jakościowego, proponuję tu rozumienie, według którego w ramach badań komunikacji, z uwagi na właściwości i specyfikę samego procesu komunikacji, podejście jakościowe jest zasadniczo adekwatną i sensowną podstawą dla badań – jednak w ujęciu, pozwalającym również na stosowanie procedur liczbowych i ilościowych.

Metody jakościowe

Metody jakościowe w kontekście ogólnego podejścia jakościowego

Pojęcie metod jakościowych nie charakteryzuje jasno określonego zespołu metod, lecz jest pojęciem zbiorczym określającym wiele różnorodnych metod, opierających się na – częściowo bardzo różnych, a w niektórych aspektach podobnych albo tych samych – założeniach teoretycznych z uwagi na to, jak tworzona jest rzeczywistość społeczna i jak można ją wyjaśniać przy pomocy badań empirycznych.

Aby rozwiązać wynikający z tego zamętu zamęt, można sobie uświadomić, że istnieją (oraz jakie są) wspólne cechy podstaw teoretycznych różnych podejść jakościowych — teoria ugruntowana (grounded theory), interakcjonizm symboliczny, etnometodologia itp. — z jednej strony oraz takich podejść teoretycznych, które nadają się do wyjaśniania specyficznych zjawisk komunikacyjnych (idee tzw. rozsądnego konstruktywizmu oraz teorii systemów) z drugiej strony. Praca na podstawie odpowiednich podejść teoretycznych bowiem oznacza, że w badaniach komunikacji przyjęcie zasadniczo jakościowego nastawienia jest wskazane ze względu na charakter tejże komunikacji względnie jej procesu.

Uwaga: W tym kontekście ważne jest, aby nie mylić konstruktywizmu (por. opracowania Glasersfelda, von Foerstera oraz w charakterze omówienia – Fleischera) z tak zwanym konstrukcjonizmem, który omawia na przykład David Silverman (2009b). Mamy tu do czynienia z dwoma dość różnymi koncepcjami, które, niestety, zostały tylko podobnie nazwane.

Wychodząc od tych uwag, dla problemów z zakresu nauki o komunikacji można postulować koncepcje odchodzące od zastanego rozróżnienia „jakościowe versus ilościowe”. Taką koncepcją mogłyby być na przykład tzw. podejścia generujące teorie, które rozumieją badania jako proces i które bazują, między innymi, na podstawach teoretycznych związanych z teorią ugruntowaną (grounded theory) (por. Krotz 2005). Taką koncepcją również mogłaby być propozycja obserwacji komunikacji za pomocą koncepcji obserwatora w konstruktywistycznej teorii systemów Niklasa Luhmanna, jak to wypracował Michael Fleischer (2005 i 2007) w swojej teorii komunikacji.

Ukierunkowane na problemy z zakresu nauki o komunikacji połączenie elementów wspólnych takich podejść, może bowiem pokazać, że orientacja na komunikację, tworząca (czasami mniej, a czasami bardziej eksplicytnie) również teoretyczną podstawę wszystkich badań jakościowych, pozwala na (lub zgoła zachęca do) opracowania metodologii adekwatnej dla zagadnień i pytań powstających na obszarze komunikacji i projektowania komunikacji(communication design).

Po co nam teoria?

Osoba, zajmująca się planowaniem, opracowaniem albo wdrożeniem projektu z zakresu communication design wychodzi najczęściej od szukania metody badawczej, zaś pomija pytania o teoretyczne podstawy tej metody. Cel naukowego sprawdzenia czy ewaluacji kwestii, czy i jak projekt 'wyszedł' oraz na ile odpowiada oczekiwaniom i potrzebom wszystkich lub też wybranych osób zaangażowanych w projekt, presja czasu (niekiedy wyprodukowana przez tych, którzy jej później podlegają) i inne czynniki mogą zasłaniać potrzebę skonfrontowania samego siebie z założeniami, na podstawie których się pracuje. Jeśli jednak nie uzmysłowiliśmy sobie tych założeń przed badaniem, działamy w ramach badań jak ktoś, kto przy sporządzaniu mapy terenu chodzi patrząc wyłącznie na własne stopy (nie wiedząc o tym, że mógłby też podnieść głowę, ponieważ zakłada, że tego uczynić nie można), a później stwierdza, że ścieżka, przez którą szedł, jest cały czas prosta, i nie ma wzniesień ani krzywizn. Gdyby przed startem jednak rozważył możliwość zajmowania różnych perspektyw, widziałby, że powierzchnię ścieżki może sprawdzić chodząc na niej, a jej przebieg raczej dystansując się od niej i obserwując ją w całości, np. stojąc na pobliskim wzgórzu. Rozważania na temat tak zwanych kwestii teoretycznych – chociaż jak najściślej związanych z tym, co często jest sztucznie oddzielane od nich jako tak zwana praktyka – nie są z reguły uznawane za potrzebne. Nawet kiedy chęć szybkiego rozpoczęcia działań w konkretnym projekcie jest zrozumiała, niezbędny jest kontekst teoretyczny, a nie daje się on oddzielić od tego, co będziemy chcieli zrobić, również z powodu praktycznej korzyści badań empirycznych, które to badania dostarczyć mogą nam sensownych i użytecznych wyników tylko wtedy, kiedy w samym badaniu wiemy, co robimy, oraz — co jeszcze moglibyśmy zrobić, czyli dlaczego wybraliśmy akurat taki i nie inny sposób postępowania. Osoba, chcąca przeprowadzić badanie, które przyniesie jej nowe i sensowne dla projektu informacje, musi wiedzieć, na jakiej podstawie badania te stoją, jakie możliwości wynikają z podstawowych założeń, w ramach których dana metoda „funkcjonuje”, czyli z metodologii. Jakość tego, co w konkretnym badaniu praktycznie robimy, zależy od naszej kompetencji i wiedzy na temat teoretycznych podstaw i presupozycji, które obecne są zawsze, ale w badaniach naukowych w sposób systematyczny muszą być świadomie i eksplicytnie ujawnione. Jeśli ktoś, kto prowadzi badanie, nie zdaje sobie sprawy z tych podstaw i presupozycji, nie będzie on ani w stanie wybrać właściwej metody, ani nie będzie mógł zaprojektować (!) narzędzi badawczych, dostosowanych do danego problemu badawczego. Nie będzie mógł również analizować i interpretować wyników w sposób adekwatny dla tych danych, czyli nie będzie wiedział, jakiego rodzaju wnioski można wyciągać z otrzymanych danych a jakich wyciągać nie można.

Każda metoda pozwala widzieć pewne rzeczy, ale posiada także swoje ograniczenia. Metody zawsze są narzędziem, prowadzącym nas do świadomego systematyzowania naszych obserwacji poprzez systematyczne ukierunkowanie naszej uwagi, co oznacza również, że inne, zasadniczo możliwe obserwacje, w momencie zastosowania określonej metody, zostają wykluczone, oraz, że trzeba dobrze wiedzieć, na jakie zasadnicze pytania chce się przy pomocy danego badania znaleźć odpowiedź. Zaletą metod jest przy tym właśnie to, że z metodologii, czyli z badań możliwości stosowania metod w wybranej nauce i teorii na ten temat, wiemy, czy i jak metoda „funkcjonuje”, na co pozwala nam ona się skupić oraz na co nie zwraca uwagi, co pomija. Dopiero kontekst teoretyczny umożliwia nam więc uzasadniony (z punktu widzenia teorii właśnie) wybór adekwatnej metody i prowadzenie badania w taki sposób, który nam w rzeczy samej pomaga w dalszej pracy nad projektem albo w opisie i wyjaśnianiu wybranego zjawiska, a nie rzucania się na takie badania, które kończą się dużym nakładem pracy, ale pozostają bez skutku dla dalszych działań lub nic nie wnoszą poznawczo (bo zbieraliśmy dane, które nam w niczym nie pomagają, lub nie wiemy, jak je analizować).

Co łączy więc różne metody i dlaczego zasadnym jest mniemanie, że one w ogóle są w stanie nam pomóc.

Koncepcje, polegające na podejściu jakościowym

Możliwości, jakie metody jakościowe nam dają, można lepiej zrozumieć w kontekście wspólnego pola metodologicznego, które można określić mianem szeroko rozumianego podejścia jakościowego. Konkretny kształt i design tych pojedynczych metod w konkretnych zastosowaniach zależą w dużym stopniu od danego tematu badawczego i celów badawczych. Dlatego też nie ma ogólnych przepisów czy recept, jak te metody „jako takie” miałyby wyglądać; trzeba natomiast orientować się w możliwie jak największej ilości konkretnych zastosowań i na tej podstawie rozwijać swoje podejście, adekwatne do tematu badania oraz w tym, jakie są ogólne, bardziej szeroko pojęte podstawy teoretyczne tych metod, czyli jaki jest charakter wymienionego podejścia jakościowego (por. Flick 2010). Metody te opierają się bowiem na podstawach (rozwijanych od pierwszej połowy XX. wieku na terenie różnych obszarów nauki), posiadających również wspólne aspekty. Ze względu na ograniczone ramy tego tekstu wątki te nie mogą tu zostać omówione w sposób szczegółowy. Zamiast tego skoncentruję się na podsumowaniu cech wspólnych, przy czym postaram się podać krótki „spotlight” a zainteresowanych czytelników odsyłam do literatury.

Ważne jest tylko, aby najpierw zrozumieć, że również mówienie o podejściu jakościowym nie odnosi się do jednego obszaru metodologicznego; czyli do rozważań nad możliwościami empirycznego badania problemów w danym zakresie naukowym – bo na tym polega właściwe znaczenie pojęcia metodologii, w odróżnieniu od metod, to jest – konkretnych zastosowań czy rozwiązań praktycznych. Metody jakościowe to pojęcie zbiorcze określające wiele koncepcji idących w różnych kierunkach. Należą do nich – jako geneza i podstawy jakościowego myślenia – takie koncepcje jak interakcjonizm symboliczny (począwszy od Herberta Blumera w końcu lat 1930), etnometodologia (Harold Garfinkel, lata 1960) oraz różne modele teoretyczne, zakładające kulturowe uwarunkowanie rzeczywistości społecznej, na przykład w tym sensie, że kolektywne wzory orientowania się i kolektywne struktury sensu warunkują komunikację, a zatem to, co się społecznie dzieje (por. zbiorczo – Flick 2002, Silverman 2009). Każda z tych koncepcji ma swoje metody – i tak na przykład między innymi w kontekście etnometodologii rozwijana jest metodaconversation analysis– oraz każda z tych koncepcji nadaje się w specyficzny sposób, wraz z odpowiednimi metodami, do badania różnych problemów i zakresów życia społecznego (albo swego czasu się nadawała a póżniej została rozwinięta lub zintegrowana z innymi, nowszymi koncepcjami). Interakcjonizm symboliczny wychodził, ogólnie rzecz biorąc (gdyż nie ma tu miejsca na przedstawianie szerokich tradycji i tła teoretycznego wspomnianych podejść), z założenia, że rzeczywistość społeczna powstaje na bazie tego, że ludzie działają na podstawie znaczeń, które przypisują różnym przedmiotom (też w sensie abstrakcyjnym) i że znaczenia te powstają z interakcji społecznej i są, w ciągłej interakcji, nie tylko stale używane i interpretowane, ale również zmieniane (por. Blumer 1938). Przez to działania społeczne są więc współorientowane na siebie i zapośredniczane przez symbole. Centralnym zagadnieniem jest więc w interakcjonizmie symbolicznym pytanie, jak „przedmioty społeczne” [soziale Gegenstände] zostają przez indywidua wyposażane w znaczenia. Pozycje związane z interakcjonizmem symbolicznym kształtowały dyskusję na temat możliwych metod badania problemów społecznych (bo teoria warunkuje to, co metodologicznie jest możliwe i wskazane), szczególnie w Stanach Zjednoczonych do lat 70-tych i zostały później powiązane z innymi koncepcjami (por. Denzin 1989 i 1993). Do charakterystyk tej koncepcji należy jej koncentracja na to, co się dzieje „na miejscu”, w aktualnej sytuacji oraz z perspektywy indywiduum, iż koncentruje się ono na subiektywny sens. Nie ma więc możliwości, aby na podstawie tej koncepcji wyjaśnić coś, co dzieje się poza indywidualnymi działaniami z uwagi na proces przypisywania sensu względnie obserwacji lub wyjaśnienia tzw. kolektywnych albo potencjalnych struktur sensu, którymi zajmowały się później takie podejścia jak obiektywna hermeneutyka (por. Oevermann). Kolejna koncepcja metodologiczna, która wyniknęła z idei interakcjonizmu symbolicznego, to teoria ugruntowana (grounded theory– por. Glaser & Strauss 1967). w nowszych wersjach grounded theory do dziś oferuje się ciekawe podejście dla badań, starających się w sposób szczegółowy i pogłębiony wyjaśnić wybrane zjawisko (por. Krotz 2005). Niektóre elementy charakterystyczne dla koncepcji grounded theory weszły poza tym do podstaw ogólnego podejścia jakościowego, na przykład idea procesualnego modelu przebiegu badań, za którą idzie możliwość dopasowania narzędzi badawczych oraz dobrania nowych, dodatkowych metod w ramach projektu (por. w tym kontekście np. rubin & rubin 1995).

Etnometodologia natomiast wyszła od pytania, w jaki sposób rzeczywistość społeczna jest wytwarzana w procesach interakcji (por. Garfinkel 1967), czyli – jakie metody tworzenia takich rzeczywistości w życiu codziennym istnieją. Zainteresowanie badawcze kieruje się dlatego na struktury działań codziennych i na konteksty sensu, powstające przez te i takie działania. Jak już wyżej wspomniałam, metoda opracowana w etnometodologii to conversation analysis– dokładna analiza rzeczywistych, w specjalny i bardzo szczegółowy sposób protokołowanych rozmów/tekstów (por. Rapley 2010).

Począwszy od lat 1970-ych w różnych pozycjach, które bardzo ogólnie i nie bacząc na istniejące różnice konkretnych koncepcji zaliczyć można do modeli strukturalistycznych (por. Flick 2002, 43), kładzie się silniejszy nacisk na to, że i jak kulturowe systemy sensu warunkują postrzeganie i wytwarzanie rzeczywistości społecznej. Zainteresowanie zatem bardziej kieruje się na ogólne ramy, nie ujawnione na pierwszy rzut oka w konkretnych działaniach. Ale te ramy dają się jednak obserwować przy pomocy specjalnych procedur. Zakłada się przy tym, że owe systemy sensu generują konkretne działania, że leżą one, jako głębokie struktury podstawowe, na gruncie tego, co się dzieje w działaniach, czyli jakby na powierzchni rzeczywistości społecznej. Zasadnicze pytania w takich podejściach więc to: jakie są nieświadome i potencjalne/ukryte struktury sensu, które (współ)decydują o tym, jakie będą/są indywidualne działania i przypisania sensu i znaczeń. Przy czym nie chodzi tylko o ujawnienie takich struktur w tym, co obserwowano w badaniach, czyli w społeczeństwie, lecz również w samym procesie badawczym – proces badawczy w kontekście odpowiednich koncepcji również musi pozwolić na transparentność oraz na uświadamianie sobie reguł i struktur, wpływających z kolei na możliwości poznawcze.

Nauka o komunikacji i podejście jakościowe

Tło teoretyczne dla podejścia jakościowego w nauce o komunikacji

Już na tym etapie widać, że wspólnym aspektem dla tych bardzo różnych koncepcji jest to, że rzeczywistość społeczna widziana jest jako coś, co w ciągłym procesie jest tworzone (w dotychczasowym rozumieniu – w działaniach). We wszystkich tych podejściach nie wyjaśnia się jednak jednego kluczowego aspektu, interesującego nas w nauce o komunikacji najbardziej: nie określa się jasno, jaką rolę gra komunikacja w nich samych oraz w badanych zjawiskach życia społecznego czy indywidualnego. Koncepcje te skupiają się natomiast na działaniach jako na centralnym elemencie obserwowanych procesów społecznych. W odniesieniu do innych dziedzin nauki jest to, oczywiście, na miejscu, w nauce o komunikacji jednak nie stanowi przedmiotu badań.

Tu idziemy krok dalej (również dalej, niż większość podręczników na temat badań jakościowych, które się tą kwestię niestety nie zajmują) i proponujemy nieco inne podejście. Do zespołu wymienionych podejść teoretycznych, zajmujących się tym, jak odpowiednie procesy dzieją się w świecie społecznym, dołączamy koncepcję, bazującą na konstruktywistycznej teorii systemów, tak, jak została ona zaproponowana przez M. Fleischera, w oparciu o opracowania Niklasa Luhmanna oraz wielu autorów, zajmujących się konstruktywizmem z uwagi na kwestie społeczne oraz komunikacji (por. von Foerster, Glasersfeld, Maturana/Varela, Watzlawick, Schmidt). W podobną tradycję wpisuje się też koncepcja komunikacji medialnej oraz systemu medialnego, uwzględniająca rozwój teoretyczny w wyżej określonej dziedzinie, która od lat 90. XX wieku jest podstawą wielu analiz i obowiązkową częścią podręczników na ten temat (por. Merten/Schmidt/Weischenberg 1994, Blöbaum 1994, Marcinkowski 1993 – jako podsumowanie tych pozycji: Fleischer 2003, 39; por. poza tym Scholl 2002, Löffelholz & Quandt 2003, Schmidt 2003, Weber 2005).

Nawet jeśli poszczególne koncepcje lub wynikające z nich wnioski czasami się od siebie różnią w szczegółach, zasadnicze wspólne idee, na których się one opierają są te same: charakter konstrukcyjny rzeczywistości społecznej oraz założenie, że rzeczywistość społeczna opiera się na komunikacjach. A ściślej – komunikacje (a nie działania) są podstawowym operatorem procesu, przez który rzeczywistość społeczna w sposób ciągły jest wytwarzana i modulowana, uzyskując przez to charakter systemowy i samoorganizujący się.

Trzeba więc badać zjawiska komunikacji i najpierw zastanowić się nad tym, jaki charakter ma ta komunikacja i jaki to z kolei ma wpływ na nasze możliwości metodologiczne. Inaczej mówiąc: to, co chcemy czy powinniśmy obserwować empirycznie (czy to komunikacja czy działania), ma wpływ na to, jakie metody możemy stosować. Komunikacja społeczna odbywa się w formie procesu. To znaczy, że – przynajmniej dla nas w roli jej obserwatorów – nigdy się ona nie kończy ani nie zaczyna; komunikacja zawsze jest, i my żyjemy w niej od kiedy możemy myśleć, ona warunkuje wszystko, co można dalej (w niej) robić. I tak samo, jak można zrobić zdjęcie dokumentując przez to pewną sytuację, można wyodrębniać również poszczególne wypowiedzi w procesie komunikacyjnym i poddać je badaniom. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę z tego, że nie badamy przez to procesu jako takiego. Charakter procesu bowiem wpływa, między innymi, na możliwości badawcze. Jak się zaraz okaże, podejście jakościowe znakomicie odpowiada wymogom stawianym przez nasz obiekt zainteresowania.

Ważne jest poza tym, że w wymienionych koncepcjach zwraca się uwagę na funkcję niezbędną i nieuniknioną we wszystkim, co się mówi i robi w sferze nauk społecznych (i nie tylko tam) – funkcję obserwacji (zwykle nie poddawaną rozważaniom). Fakt, że wszystko to, co jest mówione, mówione jest przez obserwatora, wiele zmienia, zaś z tego stwierdzenia logicznie wynikają najistotniejsze kryteria wszelkich badań jakościowych, akceptowane przez szerokie kręgi badaczy i powtarzane w podręcznikach, o których mowa niżej.

Zaletą takiego – ma się rozumieć szerokiego i jeszcze nie do końca wypracowanego – teoretycznego podejścia w relacji do innych podejść jest (dla nas, czyli w nauce o komunikacji) to, że proces komunikacji stanowi w niej kluczowy element tego, co się dzieje w systemie społecznym. Podejście to nadaje się – w nauce o komunikacji – do badania interesujących nas zjawisk, gdyż dostarcza teoretycznego tła, które pomóc może w usytuowaniu, zrozumieniu i wyjaśnieniu zjawiska w szerszym kontekście tego, co obserwujemy za pomocą badań empirycznych.
Przegląd wymienionych podejść daje ilustracja 1 (pierwsze 3 kolumny w oparciu o Flick 2002, 33ff oraz 51).

ilustracja 1–wybrane koncepcje teoretyczne stanowiące podstawy badań jakościowych

Wspólne punkty wyjścia, kryteria jakości

Wspólne punkty wyjścia i kryteria jakości badań w różnych koncepcjach jakościowych

Wspólnym mianownikiem wszystkich wymienionych tu podejść – bardzo różnych oczywiście w szczegółach i z uwagi na konsekwencje wynikające z teorii – jest założenie, że rzeczywistość społeczna nie jest dana 'jako taka' (lub nie jest nam dostępna w takiej absolutnej i ostatecznej formie), lecz że jest konstytuowana w zależności od czynników sytuacyjnych i społeczno-kulturowych. Aby zrozumieć i opisać to, co dzieje się w pewnej dziedzinie społecznej, niezbędne są więc zawsze odpowiednie konteksty. Rzeczywistość społeczna widziana jest jako wielkość konstytuująca się dopiero w różnych procesach, a nie jako wielkość statyczna, którą możemy raz na zawsze uchwycić i 'mieć sprawę z głowy'. Badania, zajmujące się określonymi problemami, muszą zatem być procesualne; już w swoich metodach i narzędziach mają być zorientowane na tę procesualność. Stosowane metody muszą się nadawać do tego, żeby móc integrować różne koncepcje rzeczywistości, aktualizujące się w różnych sytuacjach widzianych jako relewantne/egzystujące przez różnych uczestników systemu kulturowo-społecznego. To znowu wymaga podejścia dialogowego, elastycznego i refleksywnego. Jakkolwiek różne są tzw. metody jakościowe w szczegółach – wszystkie bazują na takim podejściu.

Skoro nie ma jednej ostatecznej rzeczywistości społecznej, to również jakość i trafność badań nie mogą być oceniane na takiej podstawie, czyli na podstawie pytania, czy to, co stwierdzamy, odpowiada tej jednej rzeczywistości, której nie ma, jeśli akceptujemy koncepcję, że nie ma pozycji uprzywilejowanego obserwatora. Kluczowe w tym kontekście jest, że wychodzimy od pozycji obserwatora. Wiodące może w tym kontekście być ukute przez Humberto Maturana (1970, por. też Maturana & Pörksen 2002) powiedzonko, że wszystko, co jest mówione, mówione jest przez obserwatora – przy czym trzeba uwzględniać wszystkie konsekwencje z tego wynikające (por. w tym kontekście Fleischer 2005, Luhmann 2004, 139ff oraz Schmidt 2003, 92ff). Ta – na pierwszy rzut oka może niewielka – zmiana perspektywy, powoduje powstanie całkowitego przełomu w sposobie patrzenia na rzeczywistość. Dotyczy ona też naszych możliwości empirycznej obserwacji i ma wpływ na to, co uważamy za obserwowalne i za sprawdzające się czy potwierdzające przystawalność naszych obserwacji do tego, co obserwowane. W ścisłym związku z takimi rozważaniami sytuuje się problem non-dualizmu, podejmowany przez badaczy z różnych dziedzin (por. Fleischer 2007, Mitterer, Weber 2005). Taka zmiana jednak w żadnym wypadku nie oznacza, że cofamy się do subiektywizmu lub na pozycję całkowitej dowolności lecz wręcz przeciwnie – przyjmując ją, musimy (od nowa i w sposób ciągły) opracować wspólną podstawę (również) dla pracy badawczej i czynić nasze decyzje w ramach badania zrozumiałe (licząc jednocześnie na to, że partnerzy w komunikacji działają na tej samej zasadzie, co znaczy, że oni też muszą być gotowi i chętni do takiego komunikacyjnego podejścia, co również po tej stronie wymaga większej wytrzymałości ze względu na kwestionowanie własnego punktu widzenia lub przyjętych dotychczas oczywistości i prawd). Będąc w roli badacza mamy przez to jednocześnie do czynienia ze zwiększonym stopniem odpowiedzialności za nasze działania badawcze - przynajmniej na obszarze ich prezentowania.

Dlatego w podejściach jakościowych znaleziono na podstawie tych rozważań (poza dotyczącymi obserwatora, które proponujemy tu włączyć do tych podstaw) specjalne kryteria jakości badań. Jednym z tych kryteriów jest wymaganie intersubiektywnej możliwości zrozumienia i eksplikacji; co oznacza, że sposób realizacji badania musi być eksplicytnie przedstawiony, wyjaśniony i udokumentowany. Trzeba wykazać, że wybrane postępowanie odpowiada problemowi badawczemu i że uwzględnione zostały wszystkie relewantne dla tego problemu źródła. W badaniu jakościowym należy dlatego wyjaśniać i eksplikować, czyli dokumentować wszystko, co się robi, zarówno na etapie teoretycznego przygotowania i planowania badania jak również w fazie przeprowadzania badań oraz później w odniesieniu do postępowania przy interpretacji danych. Jeśli rzeczywistość społeczna zmienia się w ciągłym procesie, to nie ma możliwości 'mierzenia' jakości badania na podstawie tego, czy wyniki tę rzeczywistość opisują. W grę wchodzi natomiast pytanie o adekwatność i praktyczną stosowalność wyników czy pragmatyczność całego badania, to znaczy pytanie – czy wyniki pomagają nam zrozumieć względnie rozwiązać problem badawczy i czy zastosowane metody gwarantują uwzględnienie wszystkich możliwych i relewantnych dla tego problemu informacji. Przez tę zasadniczą zmianę punktu wyjścia, na pierwszy plan wysuwają się inne (dodatkowe) metody, jak np. metody obserwacyjne. Inne znów metody (np. eksperymentalne) powinny być inaczej potraktowane w podejściu jakościowym, gdyż dają one inne możliwości i bazują na innych założeniach w badaniach dotyczących komunikacji, niż w badaniach w ramach innych dziedzin nauki. I tak np. eksperymenty w psychologii stosowane są raczej w kontekście paradygmatu ilościowego (który w pewnych sytuacjach jest na miejscu!), a uzyskane wyniki podlegają (i dlatego mogą podlegać) odpowiednim procedurom statystycznym. Dlatego wymagania wobec eksperymentów są tam (i muszą) być inne, niż w nauce o komunikacji, w której częściej chodzi najpierw o opisującą dokumentację a następnie o analityczne porównanie zaobserwowanych procesów komunikacyjnych w kontekście odpowiedniej teorii. W proponowanej tu perspektywie na pierwszym planie stoją więc w przypadku obserwacji raczej badania eksploracyjne oraz deskryptywne.

W badaniach chodzić może (również dlatego, że na razie stosunkowo mało wiemy o procesie komunikacji) także tylko o to, żeby w sposób użyteczny i całościowy opisać, jak manifestuje się proces komunikacji w badanym przypadku (przy czym o tym, co w konkretnym badaniu jest użyteczne i całościowe, decyduje pytanie badawcze).

Pozostałe wymogi i kryteria oceny badań jakościowych to: procesualność, dialogowość, otwartość, elastyczność i refleksywność, w równym stopniu jak intersubiektywność i eksplikacja postępowania. Wszystkie one są istotnymi kryteriami wszelkich badań jakościowych. Design metod w wypadku konkretnych zastosowań jednak w dużym stopniu zależy od wybranego tematu badawczego – co oznacza też, że wybór względnie dokładne eksplicytne określenie tematu oraz sformułowanie pytania badawczego stanowi jeden z najważniejszych kroków w procesie badawczym (por. Flick 2010, 43).

Czy dużo zawsze znaczy lepiej?

W tym miejscu wchodzi w grę jeden centralny aspekt często prowadzonej dyskusji o metodach ilościowych i jakościowych. Dogmatyczny czarno-biały podział na 'obozy', wspierające albo akceptujące wyłącznie jeden rodzaj metod w naukach zajmujących się komunikacją należy już do przeszłości. Zarówno w badaniach zleconych jak i na rynku badawczym korzysta się z obydwu rodzaju metod, i ilościowych i jakościowych. Bez ideologicznej dyskusji i w zależności od celu wybiera się odpowiednią metodę lub kombinuje się je ze sobą, adekwatnie do danego problemu.

Z drugiej strony, dyskusja o podejściu jakościowym i ilościowym nie jest tylko bezzasadnym sporem między fachowcami. Obydwa podejścia sytuują się w różnych, nierzadko przeciwnych kontekstach naukowo-historycznych – jedno stosuje pozytywistyczne rozumienie nauki, drugie stara się uwzględniać zmienny i niestatyczny charakter rzeczywistości społecznej. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że podejście jakościowe wychodzi od zupełnie innych przesłanek (podobnie jak podejście ilościowe). Podczas kiedy podejście ilościowe, upraszczając co nieco, bazuje na zamiarze mierzenia i liczenia z reguły wcześniej ustalonych czy wybranych aspektów rzeczywistości komunikacyjno-społecznej, badania jakościowe wychodzą od innych pytań wiodących i zainteresowań poznawczych – służą do opisu wybranych zjawisk w ich całościowym charakterze i nierzadko integrują z tym opisem konteksty, indywidualne motywacje i zależności,w ramach których obserwowane zjawiska można dopiero rozumieć. W tym ujęciu w nauce nie chodzi o kumulację wiedzy merytorycznej albo o szukanie w uzyskanych przy pomocy badań danych jednej ostatecznej prawdy, lecz o kompleksowe wyjaśnienie wybranego zagadnienia w całej jego kompleksowości. Z zaproponowanej tu perspektywy trzeba jeszcze dodać cel systematycznego gromadzenia elementów poznawczych na temat zasadniczych wzorów i struktur w komunikacjach. Połączenia między 'faktami', szczegółami, uzasadnienia zachowań i ocen, osobiste motywy oraz kontekst obserwowanych zjawisk i ich zrozumienie jako systemu wzajemnie się warunkujących elementów, są w badaniach jakościowych tak samo ważne lub – w zależności od podejścia teoretycznego i metodologicznego – nawet ważniejsze, niż gromadzenie dużej ilości danych w sensie przepytywania dużej ilości respondentów. Chodzi zamiast tego o to, żeby zebrany materiał był całościowy, w tym sensie, że umożliwia empiryczne obserwowanie badanego zjawiska ze wszystkich istniejących czy możliwych lub będących w danej sytuacji i z uwagi na wybrany temat istotnych perspektyw. W takim ujęciu na przykład duża ilość ankietowanych lub duża ilość przeprowadzonych obserwacji może być co prawda pomocna (w zależności od badanego zjawiska, od dostępności potencjalnych respondentów itd.), lecz niekoniecznie stanowi pierwszy lub najważniejszy aspekt, decydujący o jakości badania. Obserwować trzeba przede wszystkim to, co dla wybranego tematu jest istotne. Poza tym ilość uzyskanego materiału jest istotna tak długo, jak wraz z nowymi danymi dochodzą nowe poznania. Kiedy obserwacje zaczynają się powtarzać, znaczy to, że – przynajmniej w tej dziedzinie, w której tak się dzieje – doszliśmy do tego, co w badaniach w ramach grounded theory nazywa się nasyceniem danych. Możliwe, że w tej sytuacji należy również jeszcze w innych miejscach szukać nowych danych, odbiegających od już posiadanych, lub też powoli można kończyć badanie i analizować dane.

Podejścia generujące teorie o badanych zjawiskach

Ścisłe rozróżnienie między metodami jakościowymi i ilościowymi stanowi regułę w przeważającej większości opracowań na temat metod badawczych. Istnieją jednak również inne podejścia, proponujące inicjowanie odpowiednich rozważań jeszcze przed wyborem samych metod, wychodząc od opisanego charakteru rzeczywistości społecznej. Innymi słowy: kiedy chodzi jeszcze o pytania, jak w ogóle można obserwować zjawiska, którymi interesuje się nauka o komunikacji, jaką teorię poznawczą chcemy zastosować itp. Jeśli rzeczywistość społeczną rozumiemy jako wielkość zmienną, konstytuującą się ciągle na nowo, powinniśmy również od samego początku inaczej projektować sposoby badań empirycznych. Taki właśnie punkt wyjścia proponuje Friedrich Krotz (2005), to jest traktowanie rzeczywistości społecznej jako procesu, uwarunkowanego w sposób ciągły komunikacyjnie negocjowanymi znaczeniami. Przez to z góry niweluje się problematyczny podział na metody ilościowe i jakościowe w ramach badań społecznych czy badań komunikacji. Podział ten nie jest już potrzebny, gdyż metody wybiera się ze względu na ich adekwatność i przydatność dla rozwiązania danego problemu badawczego. Krotz na tej podstawie proponuje prowadzenie badań generujących teorii, tylko że stosuje w tym kontekście pojęcie 'teoria' w innym znaczeniu, niż ma to tu miejsce. Generowana przez badania teoria ukierunkowana jest u Krotza na całościowy teoretyczny opis badanego obiektu oraz teoretyczne wyjaśnienie jego współzależności na podstawie zgromadzonych danych, co jednak wcale nie oznacza bezteoretycznego podejścia do zjawisk przed badaniem. wręcz przeciwne,metateorie na temat konstytuowania się rzeczywistości społecznej, teoria poznawcza i wiedza wyjściowa przed badaniem oraz eksplikacja i dokumentacja wszystkich tych aspektów w konkretnym badaniu stanowią również w tej perspektywie niezbędną podstawę wszelkich działań badawczych (patrz wyżej na temat kryteriów jakości badań jakościowych – eksplikacja).

Możliwe praktyczne podejścia w tym kontekście Krotz przedstawia na przykładzie trzech wybranych – i dawno już znanych – podejść do badań empirycznych w naukach społecznych: grounded theory (Glaser/Strauss), heurystycznych badań społecznych (Kleinig) oraz etnografii.

Ważniejszy, niż konkretne zastosowania tych wybranych podejść (opis których u Krotza jest bardzo praktyczny i ciekawy), jest tu jednak łączący je pomysł, że geneza teorii i wiedzy w odniesieniu do kwestii komunikacyjno-społecznych nie może się odbywać na podstawie logiki formalnej ani w ramach pozytywistycznego rozumienia nauki.Lecz stanowi – ze względu na charakter obiektu badawczego, czyli zjawiska komunikacyjno-społeczne – zawsze proces systematycznego i ukierunkowanego przez teorię uczenia się badacza, a odbywa się poprzez systematyczne i ukierunkowane przez teorię obserwowanie rzeczywistości społecznej.

Reprezentatywność

Metody jakościowe są więc często bardziej adekwatne dla kompleksowych zagadnień, z jakimi mamy do czynienia w dziedzinie komunikacji. W tym samym czasie jednak standardowe oczekiwania – np. po stronie klientów na rynku badań zleconych – wobec możliwości badań ewaluacyjnych często wyznaczone są przez – najczęściej słabo reflektowane – stosowanie pojęć i kryteriów, pochodzących z dziedziny badań ilościowych. Jednym z takich pojęć jest – reprezentatywność; przy czym w dalszych dyskusjach okazuje się z reguły, że ma się tu na myśli jedynie dużą ilość ankietowanych oraz reprezentatywność społeczno-demograficzną, mierzoną na podstawie poszczególnych kryteriów demograficznych oraz ich kombinacji (płeć, wiek, zarobki, miejsce zamieszkania itd.).

Przy tym pojęcie reprezentatywności jako takiej nie jest właściwie określane w sposób ścisły, trzeba je bowiem zawsze precyzować i pytać o – reprezentatywność ze względu na co. Reprezentatywność więc nie zawsze oznacza reprezentatywność społeczną (w sensie odzwierciedlania populacji z uwagi na kryteria demograficzne). Nie w każdej sytuacji przeprowadzanie badania reprezentatywnego dla całego społeczeństwa jest adekwatną drogą dowiedzenia się czegoś o interesujących nas zjawiskach. Ważniejsze może być, czy grupa ankietowanych albo zebrany materiał ma odniesienia do tego, co chcemy obserwować i czy wiemy, jakie odniesienia to są. Ważniejsze może być poza tym pytanie, czy przez nasz wybór nie wykluczyliśmy znacznej grupy respondentów lub czy nie badamy tylko części materiału. A zatem również badanie jakościowe może być reprezentatywne – tyle, że nie w sensie statystycznym. Takie badanie musi jednak – przez intersubiektywny, czyli niezależny od konkretnych osób zrozumiały opis postępowania – wykazać, że badany problem daje się na podstawie wybranego materiału naświetlić w sposób całościowy.

Maksymą musi zatem zawsze być pytanie tych, dla których nasz temat badawczy jest albo może być relewantny, lub badanie tego i takiego materiału, który jest dla nas relewantny ze względu na nasze pytanie badawcze, unikając przy tym systematycznego wykluczania relewantnych grup czy relewantnego materiału. Pierwsze pytanie więc brzmi: kogo/co obserwujemy, a nie – ile ludzi/materiału potrzebujemy.

Tu znowu okazuje się, jak ściśle usieciowione są planowanie strategiczne i systematyczna analiza relewantnych dla nas grup lub klientów z jednej strony oraz możliwości badań z drugiej strony. Bez rozsądnej analizy grup odniesienia lub grup docelowych (w zależności od rodzaju podejmowanej aktywności komunikacyjnej pierwsze względnie drugie określenie jest bardziej na miejscu), bez analizy problemu, do kogo właściwie chcemy dotrzeć za pomocą danego narzędzia, przy pomocy którego prowadzimy badanie, bez systematycznej rekonstrukcji odpowiedniej charakterystyki tych grup, każde badanie będzie bezwartościowe, nawet, jeśli będzie prowadzone z największą metodologiczną rzetelnością i z największym nakładem pracy.

Obowiązuje więc postulat – najpierw ustalamy cele (projektu i badania), a następnie zastanawiamy się nad tym, kto może nam dostarczyć relewantnych spostrzeżeń lub dać odpowiedni feedback na interesujący nas temat.

Z nieco inną sytuacją wyjściową mamy do czynienia wtedy, kiedy, będąc jeszcze na początku projektu, chcemy zrobić badania eksploracyjne, mające nam pomóc w orientacji na temat znaczenia określonych rzeczy lub w zrozumieniu szerszych semantycznych kontekstów. W tym układzie pytać możemy każdego uczestnika systemu komunikacji/kultury. Tu również pomocna jest z reguły większa ilość przypadków, przynajmniej do osiągnięcia wyżej wymienionego stopnia nasycenia. Na temat praktycznych przykładów odpowiednich badań por. Fleischer 2008 i 2002.

Wracając zaś do problemu 'reprezentatywności' warto podkreślić, że mimo wzrastającej akceptacji mieszania ze sobą metod badawczych z różnych podejść (ilościowego i jakościowego), rozumienie reprezentatywności często jest nadal ograniczone do jednej jej manifestacji tylko i często rozumiane jest tradycyjnie jako 'osiągnięte' wtedy jedynie, kiedy mamy do czynienia z reprezentatywnością demograficzną. Nowsze idee z dziedziny badań ilościowych (posiadające często kontekst jakościowy, jeśli chodzi o sam pomysł) – takie jak np. wyodrębnianie grup społecznych według stylów życia (idea, która aż tak nowa jednak nie jest – por. opis rozwoju odpowiednich koncepcji w Penconek 2007, 180 oraz Taubert 2006, 63) – często wymagają większego wysiłku argumentacyjnego, by zostały zaakceptowane jako możliwe i adekwatne podejścia w konkretnym badaniu; i to, mimo iż mogą nam czasami dać bardziej całościowy i adekwatniejszy dla naszych zainteresowań obraz lub przynajmniej wspomagać w skompletowaniu takiego obrazu, dostarczając po prostu nową, odmienną perspektywę. Niekoniecznie muszą one jednak być rozwiązaniem ostatecznym; to zawsze zależy od danego tematu i problemu badawczego; czasami proste cechy demograficzne są tak samo pomocne i łatwiejsze do zgromadzenia, niż typologie stylów życia, które często bazują na stosunkowo skomplikowanych procedurach analitycznych. Mimo tego i ogólnie rzecz biorąc, ciągle jeszcze panuje paradygmat ilościowy – aczkolwiek na podstawie nieporozumienia – w ścisłym związku z jednostronnie i jednowymiarowo rozumianym pojęciem reprezentatywności, a próby wprowadzenia (dawno już nie) nowych idei interpretowane i oceniane są w kontekście tego jednego, ledwo rozumianego paradygmatu. Krytyka podejść jakościowych opiera się więc często na stosowaniu kryteriów pochodzących z teorii poznawczej, pasującej do paradygmatu ilościowego. Badaniom stosującym metody jakościowe (już w momencie formułowania ich teoretycznych założeń na temat możliwości poznania ze względu na kwestie komunikacyjno-społeczne) zarzuca się, że ich badania nie spełniają warunków badań ilościowych. Fakt natomiast, że – jeśli są poprawnie zaplanowane, przeprowadzone, dokumentowane i prezentowane – spełniają inne (a mianowicie wyżej wymienione) warunki, np. intersubiektywności, eksplikacji, dialogowości i procesualności, nie jest już w tym momencie uwzględniany.

Przyczyną takich problemów jest nie tylko ekonomiczne wykształcenie wielu decydentów na rynku badań, wykształcenie, które bardziej odpowiada paradygmatowi ilościowemu i w którym nie uwzględnia się lub uwzględnia tylko marginalnie szeroko rozwijaną wiedzę teoretyczną na temat perspektywy jakościowej (por. też Holzmüller/Buber 2007), lecz również większa trudność zwięzłego przedstawiania i wiarygodnej wizualizacji wyników badań jakościowych, co ma znowu do czynienia z naszymi konwencjami widzenia, dla których ustalone jest kulturowo-komunikacyjnie, co jest uważane za normalne, wiarygodne etc. (na temat funkcji liczb w tym kontekście por. Siemes 2009 i 2010). Poza tym również w przeważającej ilości literatury dydaktycznej z zakresu metod główny nacisk kładzie się na podejście ilościowe i stosowne teorie poznawcze oraz dokonuje się, jeśli w ogóle, podziału na paradygmat ilościowy i jakościowy dopiero na poziomie metod. Również z tego powodu metody ilościowe oraz stojące za nimi (w naukach społecznych) podejście do nauki nie jest tu szczegółowo omawiane (istnieje na ten temat szeroki zestaw literatury – por. Noga-Bogomilski 2007, a dla zwięzłego przeglądu – np. Brzeziński 2005). Rośnie również ilość podręczników zorientowanych na badania jakościowe (szczególnie pozytywnym i krótko przed publikacją niniejszego artykułu aktualnym wyjątkiem w tym kontekście jest seria „Niezbędnik Badacza“, opublikowana w 2010 roku w wydawnictwie PWN, por. między innymi Flick 2010; por. poza tym Silverman 2009a i 2009b oraz Denzin & Lincoln 2010). Absolutnie rzadkie są jednak opracowania zorientowane specyficznie na komunikację (por. np. Krotz 2005). Podsumowując trzeba jeszcze dodać, że ciągle jeszcze niewiele z istniejących podręczników na temat badań jakościowych jest przetłumaczonych na język polski, a jeszcze mniej branych jest poważnie w dydaktyce.

Szukanie złotej metody

Z uwagi na podział na metody jakościowe i ilościowe, który dla kwestii związanych z komunikacją niekoniecznie jest adekwatny, studenci oraz badacze szukają nierzadko 'najlepszego' albo 'uniwersalnego' podejścia do badań i metod. Chcieliby oni, mówiąc trywialnie, mieć tę kwestię raz na zawsze z głowy, i pytają o to, jaką metodę generalnie najlepiej stosować, lub ilu ludzi w jakiejkolwiek ankiecie najlepiej przepytać, 'żeby było dobrze'.

Problem jest oczywiście inny. Nie można bowiem zadecydować, jaka metoda jest generalnie najlepsza lub jaka ilość ankietowanych lub jaki zestaw materiału badawczego są wystarczające. Różne podejścia produkują nie tylko różne wyniki, lecz często także nieporównywalne współzależności teoretyczne, które tylko w pewnych punktach dają się wzajemnie do siebie odnieść. Zasadniczo sytuacja jest bardzo prosta – nie ma jednego uniwersalnego, najlepszego podejścia. Już dlatego, ponieważ zatrważająco zubożyło by to nauki społeczne i rezultaty ich badań.

W orientacji pragmatycznej założyć można, że badania empiryczne stosowane są po to, by rozwiązać konkretne problemy czy odpowiedzieć na konkretne pytania badawcze, które mogą być ukierunkowane na zastosowania praktyczne albo na badania podstawowe, które z kolei pomogą nam lepiej rozumieć rzeczywistość komunikacyjną. Każde pytanie badawcze konstytuuje swój obiekt badawczy, to znaczy ten obiekt, który chcemy opisać i ująć teoretycznie. Jeśli tak jest, to w mniejszym stopniu chodzi o ilość uzyskanych danych, a bardziej o to, żeby obserwować taki obiekt różnymi metodami i różnymi narzędziami metodologicznymi, aby jak najwięcej się o nim dowiedzieć (por. Krotz 2005, 15). Innymi słowy: nie ma reguły podającej, ilu ludzi należy w ankiecie przepytać, ale jest reguła, żeby pytać takich ludzi, którzy mogą nam dostarczyć spostrzeżeń i informacji, związanych z naszym problemem badawczym. W badaniach, poprzez które chcemy uzyskać ocenę opracowywanego projektu, trzeba więc zwracać się do tych, do których później też chcemy się zwrócić z tym, co opracowaliśmy, zaś wybór ten trzeba zorganizować, opisać i uzasadnić. Czasami może to być szeroka grupa (nawet) dowolnych osób, czasami musi to być węższy krąg celowo wybranych osób/materiałów. Im bardziej zasadnicze jest nasze badanie, im bardziej chodzi o wstępne zebranie szerokiego jeszcze spektrum spostrzeżeń, tym mniej trzeba z reguły ograniczać grono potencjalnych respondentów i tym bardziej przydatna jest duża ilość respondentów – tyle, że już nie znajdziemy nowych wzorów reakcji.

Podsumowanie I - procesualność

Perspektywa jakościowa i procesualność jako wspólny mianownik

Nawet jeśli nie ma jednej i najlepszej metody, trzeba dyskutować pytanie, jaka zasadnicza perspektywa może być adekwatna w badaniach, zajmujących się komunikacją społeczną. W kontekście tego, co powiedziane zostało wyżej, można zaproponować podejście, uwzględniające kompleksowość procesów komunikacyjno-społecznych, korzystające z już istniejących rozwiązań dylematu stworzonego częściowo przez nas samych poprzez surowy podział na podejście ilościowe i jakościowe wraz z bezrefleksyjnym przejęciem kryteriów oceny, pochodzących z jednego z tych dwóch paradygmatów, z ilościowego. Proponowane rozwiązanie polega na tym, żeby dla badań dotyczących komunikacji, wychodzić zasadniczo od perspektywy jakościowej – ponieważ proces komunikacji w sposób nieunikniony ma taki właśnie charakter. Trzeba zatem dobrać takie techniki i narzędzia badawcze, które usytuowane są w odpowiednim kontekście teoretycznym, pasującym do sytuacji wyjściowej, produkowanej przez procesualny charakter komunikacji – i ten kontekst może nam zagwarantować właśnie ukierunkowanie jakościowe. W kontekście tego ukierunkowania należy jednak znowu działać w taki sposób, żeby nadal dopuszczać do powstawania jak najszerszego spektrum procesów poznawczych. Nie ma więc – w kontekście zainteresowania badawczego – sensu kategoryczne wykluczanie jakichkolwiek możliwości czy technik badawczych. W równym stopniu dopuszczać trzeba do stosowania metod tak zwanych jakościowych jak i tak zwanych ilościowych. Czyli: proponuję pozbycie się zbędnego (bo produkującego tylko niekończące się dyskusje oraz okopywanie się wrogich obozów) i mylącego podziału na metody ilościowe i jakościowe, oraz wyjście od szeroko ujętego i teoretycznie umotywowanego rozumienia procesu komunikacji, co w rezultacie pomoże nam w wyborze adekwatnych metod, w zależności od konkretnych problemów badawczych. Czyli opowiadam się za procedurą uznającą, że zasadniczą cechą tego, co w nauce o komunikacji badamy (bez względu na konkretne wybrane tematy badawcze), jest procesualność komunikacji. Nigdy bowiem nie mamy dostępu do 'całej komunikacji', a więc również do 'rzeczywistości jako takiej', w odniesieniu do której bylibyśmy w stanie mierzyć 'prawidłowość' (lub zgoła słuszność) naszych wyników. W sensie pozytywnym natomiast oceniać musimy zawsze, czy uwzględniliśmy wszystkie te źródła, które w ramach wybranego problemu badawczego są istotne i czy proces badawczy przedstawiony został przez nas w sposób przejrzysty i zrozumiały.

Wadą (jeśli wyzwanie to chcemy widzieć jako wadę)takiego podejścia jest oczywiście to, że wtedy sami będziemy odpowiedzialni za wybór metody i jej konkretny design dla potrzeb danego badania, jako że nikt nam nie powiedział ani nie powie, jaka metoda albo jakie podejście jest 'najlepsze', oraz że jesteśmy wtedy zobowiązani do umożliwienia wszystkim chętnym, to znaczy wszystkim potencjalnym odbiorcom, wytworzenia sobie własnego w tej kwestii zdania. Zaletą natomiast jest to, że możemy wybierać i projektować metody tak, aby umożliwiły nam znalezienie odpowiedzi na interesujące nas pytania.

Podsumowanie II - komunikacja

Komunikacja jako podstawowy operator społeczeństwa – również w sytuacji badawczej

Zajmując się projektowaniem komunikacji oraz komunikacją społeczną i odpowiednimi procesami komunikacyjnymi w ostatnich kilkudziesięciu latach krystalizuje się koncepcja, mogąca nam pomóc w skuteczniejszym wyborze i dopasowaniu odpowiedniej metody badawczej do pojawiających się pytań w ramach projektów communication design. Korzysta ona z opracowań z dziedziny konstruktywistycznej teorii systemów (por. von Foerster, Fleischer, von Glasersfeld, Luhmann, Maturana/Varela, Parsons). Podstawa tej empirycznej perspektywy obserwacji (i badań w jej ramach) polega na tym, żeby wszystko to, co dzieje się społecznie, rozumieć jako komunikacje lub jako zjawiska uwarunkowane komunikacyjnie.

Powyższe stwierdzenie stanowi po prostu syntezę wcześniej już (aczkolwiek fragmentarycznie i w innych koncepcjach) pojawiających się idei na temat roli kontekstów i konieczności negocjacji znaczeń w procesach społecznych, oraz stanowi dalsze rozwinięcie tych idei w kierunku zagadnień relewantnych dla nauki o komunikacji.

Praktycznie wszystkie próby teoretycznego ujęcia możliwości metodologicznych mają nierozwiązaną jedną kwestię (z reguły szerzej nie dyskutowaną), a mianowicie – w jaki sposób komunikacja odnosi się do działań, jakie są relacje i współoddziaływania komunikacji i działań. A jest to kwestia bardzo istotna nie tylko dla badań komunikacyjnych. W momencie, kiedy chcemy badać komunikacje i stwierdzamy, że komunikacja w sensie ciągłego negocjowania znaczeń stanowi interesujące nas zjawisko społeczne, działania stają się zewnętrznym obiektem zainteresowania, którym zająć mogą się inne dziedziny nauki. Dla repertuaru i możliwości metodologicznych w nauce o komunikacji wynika z tego – z uwagi na to, co już wiemy o komunikacji i jej charakterze –, że zasadnicze ukierunkowanie badań komunikacyjnych może być tylko jakościowe. Metody i techniki natomiast mogą być wybrane w sposób adekwatny do danego problemu.

O ile wszystko to, co może nas zainteresować w ramach badań dotyczących projektowania komunikacji jest również związane: a) z komunikacją oraz b) z procesami i kontekstami społecznymi, perspektywa ta może być pomocna również, aby zrozumieć i móc widzieć, jakie są możliwości (i granice) badań empirycznych, mające na celu ewaluację i ewentualnie dalszy rozwój opracowanej koncepcji czy opracowanego projektu z zakresu communication design.

Zaletą zapoznania się z tym kontekstem teoretycznym i korzystania z niego przy opracowaniu badań empirycznych jest to, że teoria komunikacji pozwala na oraz wymaga zrozumienia obserwowanych później zjawisk w szerokim kontekście. Umożliwia ona poza tym stosowanie metod 'produkujących liczby' i korzystanie z możliwości statystyki jak również z metod bardziej elastycznych, mniej zestandaryzowanych – oba funkcjonować mogą ogólnie w perspektywie jakościowej, wynikającej z tej teoretycznej podstawy, jako jedyna możliwa zasada wszystkich przedsięwzięć badawczych w ramach problemów komunikacji.

Spektrum możliwych metod przedstawić można (w myśl tych założeń), wychodząc od uwarunkowanych przez nasze zmysły możliwości obserwacji rzeczywistości komunikacyjnej.

możemy:

- komunikować z innymi uczestnikami procesu komunikacji, na podstawie czego tworzy się spektrum możliwości ankietowych i prowadzenia wszelkiego rodzaju wywiadów i rozmów

- obserwować, co się dzieje w wybranym fragmencie rzeczywistości (komunikacyjnej) = metody obserwacji

- analizować dowolny materiał tekstowy albo wizualny (już istniejący czy produkowany przez nas w trakcie stosowania innej metody, np. wywiadu pogłębionego) = metody analizy treści.

- celowo tworzyć sytuacje komunikacyjne (np. przez przedłożenie respondentom wybranego materiału) i obserwować, co się dzieje = metody eksperymentalne.

Wynikający z tej perspektywy przegląd i możliwy podział zasadniczych metod pokazuje ilustracja 2.

ilustracja 2 – przegląd metod badawczych dla badań komunikacji

Należy zwrócić uwagę na to, że każdy z wyróżnionych rodzajów metod można opisać jeszcze szczegółowiej, stosując przy planowaniu konkretnego badania różne dodatkowo potrzebne perspektywy i rozróżniając szczegółowe techniki badawcze. Przykład takiego dalszego opisu w kontekście innych istotnych aspektów dotyczących struktury, sposobu gromadzenia i dokumentacji danych i formy technicznej oraz możliwych form pytań, pokazuje ilustracja 3 z uwagi na narzędzia badawcze opracowane w ramach planowania ankiet lub wywiadów.

ilustracja 3 – narzędzia badawcze opracowane w ramach planowania ankiet lub wywiadów

W związku z wyżej opisaną sytuacją – elastycznością badań w kontekście podejścia jakościowego i odpowiedniego wymogu również ze względu na tematy związane z komunikacją, każde badanie wymaga projektowania technik i narzędzi badawczych dopasowanych do wymogów wynikających z konkretnego tematu.Niniejszy artykuł może być jednym z możliwych punktów wyjścia na początku procesu badawczego, kiedy jeszcze zajmujemy się ogólnymi podstawami teoretycznymi ze względu na metodologię i ogólne podejście w swoim badaniu.

Jeśli natomiast chodzi o projektowanie i planowanie konkretnego postępowania oraz opracowanie narzędzi badawczych, to znaczy sytuację, kiedy już wybraliśmy konkretną metodę badawczą,warto obejrzeć sobie opracowania, zajmujące się specyficznym rodzajem metod w ramach podejść jakościowych. Ilość i różnorodność odpowiednich publikacji powoduje, że nie ma możliwości podawania tutaj jakiegoś kanonu lektury. Wymieniam tu więc tylko kilka przykładów, uwzględniając przede wszystkim aktualniejsze publikacje z wyżej wymienionych już serii: ze względu na techniki wywiadu na przykład Kvale 2010, Flick 2010, 136, Rubin & Rubin 2005, dla grup fokusowych Maison 2000, Puchta & Potter 2004, jeśli chodzi o metody analizy tekstu i treści (równieżdla analizy konwersacji i dyskursu, którą pomijamy tutaj z uwagi na szerokość tego tematu)między innymi Mayring 2000, Rapley 2010, Keller 2004 i 2005; dla obserwacji i korzystania z materiałów wizualnych w badaniach na przykład Angrosino 2010, Flick 2010, 153 oraz Banks 2010.

Przedstawiony w ilustracji 2 podział oraz odsyłanie czytelnika do książek, zajmujących się poszczególnymi rodzajami metod nie oznacza jednak, że metody te traktować trzeba w sposób izolowany. Możliwa i wskazana jest oczywiście ich kombinacja w sposób wzajemnie się uzupełniający. I tak na przykład eksperymenty w dziedzinie badań nad komunikacją stanowią często część ankiet (rozumiejąc np. prezentowanie materiału do oglądania czy oceny jako pewną formę eksperymentu). Czasami zastosowanie określonej metody wymaga automatycznie jeszcze innej metody – w jakościowej analizie treści można badać materiał tekstowy, który istniał przed naszym badaniem, ale też teksty wytwarzane przez to, że przeprowadziliśmy wywiady pogłębione lub analizowaliśmy grupy fokusowe itd.

Poszczególne metody muszą być projektowane adekwatnie do interesującego nas tematu i w ramach aktualnie danych możliwości. Czas, budżet i ilość respondentów, jakimi dysponujemy (lub z którymi damy radę porozmawiać), stanowią często decydujące czynniki, wpływające na to, jaką metodę możemy wybrać i jakie szczegółowe postępowanie na jej podstawie możemy zaprojektować. Design metod w przypadku konkretnego zastosowania jest wprawdzie elastyczny i otwarty, jeśli pracujemy zasadniczo na podstawie podejścia jakościowego, ale przy opracowaniu konkretnego postępowania zawsze trzeba przestrzegać wymienionych wyżej kryteriów badań jakościowych (przede wszystkim otwartości, refleksyjności, transparentności, eksplikacji i intersubiektywności). Ciągła refleksja na temat tego, co robimy, i formułowanie odpowiednich uzasadnień nie tylko służy poddaniu własnej empirycznej pracy dyskusji wśród badaczy, lecz pomaga nam również, nie popełniać błędów, spowodowanych tym, że tak głęboko 'siedzimy' w naszym temacie, że nie widzimy ważnych aspektów, które łatwo zobaczyć, spojrzawszy na rzecz z zewnątrz, a to z kolei zmusza nas do zajęcia pozycji obserwatora wobec własnego badania. Zajmowanie takiej pozycji manifestuje się tym, że formułujemy na piśmie określone rzeczy już na etapie planowania i przeprowadzania badania oraz analizy jego wyników. chodzi tu następujące punkty:

-Planowanie badania:

własne oczekiwania wobec projektu communication design, w ramach którego przeprowadzamy badanie, muszą być eksplicytnie sformułowane, żeby w ogóle móc je sprawdzić w badaniu. Trzeba wiedzieć, dokąd sam projekt zmierza, do kogo się zwraca, albo, co projektujący go chce osiągnąć, wytworzyć, zmienić; zaś dokumentacja tych celów w krótkiej i przejrzystej formie stanowi część wstępną empirycznego badania, która stanowi z kolei część składową odpowiedniej dokumentacji projektu i pojawi się później w raporcie i/lub w prezentacji wyników.

Cel badania, pytanie badawcze oraz dokumentacja i uświadomienie sobie wiedzy wyjściowej (tego, co ewentualnie już wiemy skądinąd; przy czym trzeba, oczywiście, podać źródła!) muszą być sformułowane i dokumentowane, aby w rezultacie badania móc sprawdzić, co nasze badanie wniosło nowego, czego przed badaniem nie wiedzieliśmy albo co do czego myśleliśmy, że jest inaczej. Tylko przez to badanie uzyskać może swoją sensowność. Inaczej bowiem wydaje nam się najczęściej, że przecież wszystko było już jasne wcześniej. Badanie musi przy tym być tak skonstruowane, aby odkrycie i widzenie czegoś odmiennego od naszych wstępnych przypuszczeń (które zawsze istnieją) było w ogóle możliwe. W podejściu jakościowym nie formułuje się hipotez w sensie podejścia pozytywistycznego. Niezbędne jest natomiast opracowanie podanych tu punktów i przedstawienie ich w sposób przejrzysty.

-Przeprowadzenie badania:

często dopiero konkretne doświadczenia, poczynione w trakcie przeprowadzania badania, pomagają nam do końca rozumieć pewne potrzeby badawcze. Widzimy np., że drobne zmiany w narzędziu badawczym pomogłyby nam, dowiedzieć się więcej, lub że dodatkowa grupa respondentów o innych cechach dałaby nam głębszy wgląd w problem. Bardziej elastyczne metody badawcze pozwalają nam na reagowanie w takich sytuacjach. Trzeba to jednak znowu koniecznie dokumentować i zdawać sobie sprawę z tego, co z tych zmian wynika dla całego badania oraz dla już uzyskanych danych. Im bardziej zestandaryzowane metody stosujemy, tym dokładniej trzeba też planować przeprowadzenie badania i upewniać się, czy to, co planujemy, może funkcjonować. W takiej sytuacji niezbędne jest przeprowadzenie pretestu na mniejszej próbie respondentów czy materiale badawczym. Nie ma metody badawczej, gwarantującej bezproblemową pracę na etapie gromadzenia danych. Rzeczywistość zawsze może nas zaskoczyć czymś nieoczekiwanym, a więc nie zawsze chodzi o to, żeby zmieniać narzędzie badawcze i zbliżać je do jakiegoś (zresztą – nie istniejącego) ideału. Wszystkie (systematyczne) problemy i trudności są elementem badania, bez względu na to, czy spowodowały zmiany scenariusza badawczego czy my ich tylko projektując badanie nie widzieliśmy, już nie mając w jego trakcie możliwości ich zmiany. Zatem musimy o wszystkich trudnościach (występujących systematycznie) wspomnieć, dyskutować możliwe rozwiązania i uzasadnić, dlaczego po identyfikacji pewnego problemu postąpiliśmy tak lub inaczej.

-Na etapie analizy ...

powinniśmy zachować otwartość, spełniając jednak nadal wymogi transparentności i eksplikacji. To pierwsze na przykład może znaczyć (w momencie podsumowania albo kategoryzacji danych czy materiału tekstowego), że trzeba w charakterze testu zastosować różne formy podsumowania danych, aby sprawdzić, co stanie się przez ten zabieg w materiale widoczne, a co nie. Czy przedstawimy później takie różne podejścia w raporcie z badań we wszystkich szczegółach, zależy znowu od wielu czynników wewnętrznych i zewnętrznych. Niewykluczone, że korzyść poznawcza wynikła z zastosowania innej formy podsumowania, będzie tak mała, iż nie warto tej formy prezentować. Nawet w takim wypadku jednak warto wspomnieć o tym, że próbowaliśmy zastosować takie albo inne podejście. Niewykluczone też, że odbiorcy naszego badania mają pewne oczekiwania (co jest oczywiście regułą w badaniach zleconych), i życzą sobie (na przykład) krótkiego podsumowania tylko najistotniejszych wyników. W każdym wypadku trzeba – w zgodzie z transparentnością – powiedzieć, jakie podejście dla podsumowania i analizy danych wybraliśmy i dlaczego je wybraliśmy.

Literatura

Angrosino, Michael (2010).Badania etnograficzne i obserwacyjne. Warszawa: PWN.

Babbie, Earl (2009). Podstawy badań społecznych. Warszawa: PWN.

Banks, Marcus (2010). Materiały wizualne w badaniach jakościowych. Warszawa: PWN.

Blöbaum, Bernd (1994). Journalismus als soziales system. Opladen: Westdeutscher Verlag.

Blumer, Herbert (1938). Social psychology.W: E. Schmidt (red.),Man and society(s. 144-198). New York: Prentice Hall.

Brannen, J. (2005). “Mixed methods research: A discussion paper”. [19.12.2010 - ESRC National Centre for Research Methods website]: http://www.ncrm.ac.uk/research/outputs/publications/documents/MethodsReviewPaperNCRM-005.pdf

Brzeziński, Jerzy (2005). Metodologia badań psychologicznych. Wydawnictwo Naukowe PWN.

Denzin, Norman K. / Lincoln, Yvonna S. (red.) (2010). Metody badań jakościowych(t. 1 i 2). Warszawa: PWN.

Denzin, N.K. (1989). The Research act. Englewood Cliffs, N.J.: Prentice Hall.

Denzin, N.K. (1993). Studies in symbolic interactionism(tom 15). Greenwich: JAI Press.

Fielding, Nigel and Schreier, Margrit (2001). „Introduction: On the compatibility between qualitative and quantitative research methods”. Forum: Qualitative Social Research, 2(1) (February). Retrieved 30 December 2010 from the Forum: Qualitative Social Research website: http://www.qualitative-research.net/fqs/fqs-e/inhalt1-01-e.htm[30.12.2010]

Fleischer, Michael (2008). Konstrukcja rzeczywistości 2. Wrocław: Atut.

Fleischer, Michael (2007). Ogólna teoria komunikacji. Wrocław.

Fleischer, Michael (2005). Obserwator trzeciego stopnia. O rozsądnym konstruktywizmie. Wrocław.

Fleischer, Michael (2003). Corporate identity i public relations. Wrocław: DSW TWP.

Fleischer, Michael (2002). Konstrukcja rzeczywistości. Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.

Flick, Uwe (2002). Qualitative Sozialforschung. Eine Einführung. Reinbek bei Hamburg: Rowohlt.

Foerster, Heinz von / Pörksen, Bernhard (2003). Wahrheit ist die Erfindung eines Lügners. Gespräche für Skeptiker(5. wyd.). Heidelberg: Carl-Auer-Systeme.

Foerster, Heinz von (1981). Observing Systems. Seaside, Cal.

Glaser, Barney and Strauss, Anselm L. (1967). The discovery of grounded theory. Strategies for qualitative research. Chicago: Aldine.

Glasersfeld, Ernst von (1987). The Construction of knowledge. Contributions to conceptual semantics. Salinas CA: Intersystems Publications.

Glasersfeld, Ernst von (1985). Konstruktion der Wirklichkeit und des Begriffs der Objektivität. w: H. Gumin; A. Mohler (red.),Einführung in den Konstruktivismus. (s. 1-26). München.

Holzmüller, Hartmut H. & Buber, Renate (2007). Optionen für die Marketingforschung durch die Nutzung qualitativer Methodologie und Methodik. W: Renate Buber & Hartmut H. Holzmüller (red.),Qualitative Marktforschung. Konzepte – Methoden – Analysen(s. 5-20). Wiesbaden: Gabler.

Keller,Reiner (2004). Diskursforschung. Eine einführung für Sozialwissenschaftlerinnen. Opladen: Leske + Budrich (od 2004/05 VS Verlag für Sozialwissenschaften, Wiesbaden).

Keller, Reiner (2005). Wissenssoziologische Diskursanalyse. Grundlegung eines Forschungsprogramms. Wiesbaden: VS Verlag für Sozialwissenschaften.

Kleinig, G. (1995). Lehrbuch entdeckende Sozialforschung. Band 1: Von der Hermeneutik zur qualitativen Heuristik. Weinheim: Beltz.

Krotz, Friedrich (2005). Neue Theorien entwickeln. Eine Einführung in die Grounded Theory, die Heuristische Sozialforschung und die Ethnographie anhand von Beispielen aus der kommunikationsforschung. Köln: Herbert von Halem Verlag.

Kvale, Steinar (2010). Prowadzenie wywiadów. Warszawa: PWN.

Löffelholz, Martin / Quandt, Thorsten (red.) (2003). Die neue Kommunikationswissenschaft. Theorien, Themen und Berufsfelder im Internet-Zeitalter. eine einführung. Opladen: Westdeutscher Verlag [teraz: Wiesbaden: VS Verlag].

Luhmann, Niklas ([1991/92] 2004). Einführung in die systemtheorie. Hrsg. von Dirk Baecker (2. Auflage). Lizenzausgabe für die Wissenschaftliche Buchgesellschaft: Darmstadt [über alle Rechte verfügt: Carl Auer Systeme: Heidelberg].

Luhmann, Niklas (1998). Die Gesellschaft der Gesellschaft(Erster Teilband: Kapitel 1-3. Zweiter Teilband: Kapitel 4-5). Frankfurt a.M.: Suhrkamp.

Marcinkowski, Frank (1993). Publizistik als autopoietisches System. Politik und Massenmedien. Eine systemtheoretische Analyse. Opladen: Westdeutscher Werlag.

Maturana, Humberto, W. (1970). Biology of cognition.Urbana IL: University of Illinois. wersja online oryginalnego tekstu (as reprinted in: Autopoiesis and Cognition: The Realization of the Living. Dordecht: D. Reidel Publishing co., 1980, pp. 5-58): http://www.enolagaia.com/M70-80BoC.html [26.12.2010]

Maturana, Humberto, R. (1982). Erkennen. Die Organisation und Verkörperung von Wirklichkeit. Braunschweig/Wiesbaden.

Maturana, Humberto R. & Varela, Francisco J. (1987). Der Baum der Erkenntnis. Die biologischen Wurzeln menschlichen Erkennens(wyd. 11). Bern i München: Scherz. (tytuł oryginału – El àrbol del conocimiento, 1984).

Maturana, Humberto R. / Pörksen, Bernhard (2002). Vom Sein zum Tun. Die Ursprünge der biologie des Erkennens.  Heidelberg: Carl-Auer-Systeme.

Maison, Dominika (2000). Zogniskowane wywiady grupowe. Warszawa: PWN.

Mayring, Philipp (2000, June). Qualitative Content Analysis [28 paragraphs]. Forum: Qualitative Social Research [On-line Journal], 1(2). Available at: http://qualitative-research.net/fqs/fqs-e/2-00inhalt-e.htm [June, 05 2008]

Merten, Klaus; Schmidt, Siegfried J.; Weischenberg, Siegfried (Hrsg.) (1994). Die Wirklichkeit der Medien. Opladen: Westdeutscher Verlag.

Mitterer, Josef (2004). Ucieczka z dowolności (przeł. A. Zeidler-Janiszewska). Warszawa.

Mitterer, Josef (2001). Die Flucht aus der Beliebigkeit. Frankfurt a.M.

Noga-Bogomilski, Artur (2007). Specyfika wybranych metod zbierania danych w badaniach ilościowych. w: D. Maison, A. Noga-Bogomilski (red.), Badania marketingowe. Od teorii do praktyki(s. 71-102). Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Oevermann, U.; Allert, T.; Konau, E.; Krambeck, J.(1979). Die Methodologie einer "objektiven Hermeneutik" und ihre allgemeine forschungslogische Bedeutung in den Sozialwissenschaften. W: H.-G. Soeffner (red.),Interpretative Verfahren in den Sozial- und Textwissenschaften(s. 352-434). Stuttgart.

Oevermann, U.; Allert, T.; Konau, E.; Krambeck, J. (1983). Die Methodologie einer "objektiven Hermeneutik". W: P. Zedler; H. Moser (red.),Aspekte qualitativer Sozialforschung. Studien zu Aktionsforschung, empirischer Hermeneutik und reflexiver Sozialtechnologie(s. 95-123). Opladen.

Oevermann, U., 1986, Kontroversen über sinnverstehende Soziologie. Einige wiederkehrende Probleme und Mißverständnisse in der Rezeption der "objektiven Hermeneutik ". w: S. Aufenanger; M. Lenssen (red.), Handlung und Sinnstruktur(s. 19-83). München.

Penconek, Marcin (2007). Badania segmentacyjne. W: D. Maison & A. Noga-Bogomilski, Badania marketingowe. Od teorii do praktyki(s. 179-197). Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Puchta, Claudia & Potter, Jonathan (2004). Focus Group Practice. London.

Rapley, Tim (2010). Analiza konwersacji, dyskursu i dokumentów. Warszawa: PWN.

Rubin, Herbert J. / Rubin, Irene S. (2005). Qualitative Interviewing(wyd. 2). Thousand Oaks: Sage.

Schmidt, S.J. (2003).Geschichten und Diskurse. Abschied vom Konstruktivismus. Reinbek bei Hamburg: Rowohlt Taschenbuch Verlag.

Scholl, Armin (red.) (2002). Systemtheorie und Konstruktivismus in der Kommunikationswissenschaft. Konstanz: UVK.

Siemes, Annette (w druku – 2011). Niklasa Luhmanna wykład Wprowadzenie do teorii systemów w wydaniu książkowym. W: Bogdan Balicki, Bartosz Ryż & Emil Szczerbuk (red.),Radykalny konstruktywizm. Antologia. Łódź: Primum Verbum.

Siemes, Annette (2010). Liczby w mediach: rola i funkcja rzeczywistości liczb w komunikacji medialnej – wyniki badania empirycznego. W: Barbara Bogołębska, Monika Worsowicz (red.),Styl – dyskurs – media(s. 419-431). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.

Siemes, Annette (2009). Zahlen in Medienangeboten. Eine Studie zur Konstitution und Funktion medialer Zahlenwirklichkeiten. Oberhausen: Athena.

Silverman, David (2009a). Prowadzenie badań jakościowych.Warszawa: Wydawnictwo naukowe PWN.

Silverman, David (2009b). Interpretacja danych jakościowych.Warszawa: Wydawnictwo naukowe PWN.

Tashakkori, A. & Teddlie, C. (1998). Mixed methodology. Combining qualitative and quantitative approaches. Sage: London.

Taubert Petra (2006). Lebensstile und Mediennutzung. Theoretische Grundlagen und empirische Umsetzung. München: Martin Meidenbauer Verlagsbuchhandlung.

Watzlawick, Paul (1993). Jak być nieszczęśliwym. Warszawa.

Watzlawick, Paul (1985) (red.). Die Erfundene Wirklichkeit. Wie wissen wir, was wir zu wissen glauben? Beiträge zum Konstruktivismus. München, Zürich.

Weber, Stefan (2005). Non-dualistische Medientheorie. Eine philosophische Grundlegung. Konstanz: UVK Verlagsgesellschaft.